Kilka zdrowych nawyków żywieniowych

Dzieci mają lepsze i gorsze okresy z jedzeniem. Czasami są niejadkami, a innym razem pałaszują wszystko, aż im się uszy trzęsą. Zazwyczaj mają jednak swoje upodobania żywieniowe i zdarza się, że jedzą wybiórczo. Kiedyś dziecko samo zdecyduje, co będzie jadło, ale dopóki jest pod Twoimi skrzydłami, możesz mu pomóc nauczyć wybierać zdrowsze opcje. Myślę, że warto wykształcić u małych dzieci zdrowe nawyki żywieniowe, bo niezależnie, jak i co będą jadły, kiedy podrosną, to podstawa będzie wypracowana i dzieci prawdopodobnie będą do niej wracać.

Czysta woda. Wspaniale gasi pragnienie, jest zdrowa i nie ma w niej żadnych ulepszaczy, dodatków, a przede wszystkim cukru. Dzieci lubią słodki smak i jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli pierwszym napojem, który spróbują będzie słodka herbatka, trudniej im będzie zaakceptować czystą wodę. Dając wodę, ograniczasz w dużym stopniu spożycie cukru, co korzystnie wpływa na cały organizm, a przede wszystkim na dziecięce ząbki, które są bardzo delikatne i narażone na próchnicę bardziej niż u dorosłego człowieka. Woda może być zarówno przegotowana jak i mineralna. Dla dzieci do 6 miesiąca najlepsza jest przegotowana woda z czajnika. Dla starszych można już wybrać wodę mineralną z niska zawartością minerałów.

Jogurt naturalny. Reklamy i sklepy kuszą pysznymi owocowymi i “całkowicie naturalnymi” serkami i deserkami dla dzieci. Pomyślmy jednak logicznie. Jak te “naturalne” produkty są w stanie przetrwać na sklepowych półkach kilka miesięcy i dlaczego zazwyczaj są słodkie jak miód? Jeśli spojrzymy na opakowanie, znajdziemy odpowiedź. Cukier i konserwanty. Jedne z najbardziej znanych serków dla dzieci, zawierają ok 40 % cukru. Dlatego zamiast kupować sklepowe słodkości, lepiej postawić na naturalny jogurt z dodatkiem świeżych owoców, miodu albo dżemu.

Suszone owoce. To wspaniałe źródło witamin, minerałów oraz błonnika. Suszone owoce są bardzo zdrowe i warto uczyć dziecko jedzenia ich już od małego. Spokojnie możesz je mieszać z jogurtem albo podawać jako przekąskę. Suszone śliwki i morele wspaniale stymulują pracę jelit i przeciwdziałają zaparciom. Zblendowane owoce świetnie sprawdzą się jako słodzik. Przy wyborze suszonych owoców, warto kupować te naturalne bez związków konserwujących.

Owoce i warzywa w kawałkach. To kolejne zdrowe nawyki żywieniowe. Naucz dziecko jedzenia owoców i warzyw. Dziecko może jeść kawałki, nawet jeśli nie ma jeszcze ząbków. Nie bój się, że się zakrztusi. Małe dzieci mają bardzo rozwinięty aparat wykrztuśny. Daj mu kawałek miękkiej gruszki, banana, nektarynki, ziemniaczka czy ugotowanej marchewki. Zacznij od miękkich owoców i warzyw, które właściwie rozpłyną się w ustach. Unikaj na początku jabłek i surowych marchewek, bo są twarde. Kawałki owoców i warzyw świetnie się sprawdzają jako przekąski. Możesz je włożyć do plastikowego pudełka i zabrać ze sobą na spacer.

Przekąski. Im mniej przetworzonego cukru, ulepszaczy, konserwantów i soli w diecie dziecka, tym lepiej. Niestety większość ciasteczek i krakersików zupełnie nie mieści się w tych kryteriach. Dlatego warto zwrócić uwagę na to, co kupujemy. Dla najmłodszych dzieci świetnie się sprawdzą w postaci przekąsek: chrupki kukurydziane (kupuj takie bez dodatku soli), wafle ryżowe, pieczywo chrupkie typu, maca, chleb.

Pamiętaj o jednej ważnej rzeczy. Dziecko uczy się od Ciebie. Jeśli jesz przy dziecku chipsy, nie oczekuj, że maluch zje owoce i wykształci zdrowe nawyki żywieniowe. Pijąc kolorowe gazowane napoje, trudniej będzie nakłonić maluszka do picia wody. Postaraj się ograniczyć spożycie słodyczy, słonych przekąsek i kolorowych napojów w swojej codziennej diecie, a jeśli bardzo je lubisz, to może nie jedz ich przy dzieciach. Ja uwielbiam czekoladę i mogę ją jeść nawet kilka razy dziennie. Dlatego mam swoje sposoby, żeby ją jeść, tak aby dzieci nie widziały za każdym razem, kiedy po nią sięgam 🙂

(Wyświetlono 157 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Powiązane Artykuły

  1. Bebe napisał(a):

    Przypomniałam sobie swoje postanowienia ad. Jej żywienia, o których czasem zapominam. Dzięki, za post. Muszę mieć rękę na pulsie 🙂

  2. Cieszę się, że post się przydał 🙂

  3. Olga OW napisał(a):

    Bardzo dobrze przypomnieć sobie proste, a jak ważne rzeczy, dzięki;)

  4. A ja wciąż za uszami słyszę, że kiedyś dawało się dziecku słodką herbatkę, dosładzało grysik i jakoś się dzieci wychowały. Aż mnie ciarki przechodzą, na szczęście tkwię przy swoich założeniach, bardzo popieram zdrowe żywienie dzieci i wpajanie im od najmłodszych lat dobrych nawyków żywieniowych. Kochanym babciom dziękujemy za wszelką pomoc, ale decyzję podejmujmy same, w końcu chodzi o przyszłość naszych dzieci.

  5. Zgadzam się z Tobą, że trzeba dbać o to, co dla nas ważne! Moja teściowa nie mogła zrozumieć na przykład, dlaczego ne daję córci soków owocowych, a ja tłumaczyłam spokojnie, że skoro je świeże owoce, to wystarczy jej czysta woda. Powtarzałam to w kółko, nieugięcie i zaakceptowała 🙂

  6. Kaszę gotujemy na wodzie, a potem mieszamy z takim mlekiem, jakie podajemy dziecku.Ja bardzo szybko dawałam mleko krowie,więc mieszałam z takim.Może być również z mlekiem modyfikowanym.Albo jeśli mamy za dużo, to odciągniętym mlekiem z piersi 🙂 Można również kaszę zmieszać z jogurtem naturalnym.Polecam szukać takiego, bez dodatków żelatyny i cukru.Powinien mieć w składzie tylko mleko i żywe kultury bakterii.

  7. Sama musisz zdecdować, bo ile osób, tyle teorii 🙂 Światowa oranizacja zdrowia zezwala na powolne wprowadzanie mleka krowiego już po 6 miesiącu życia dzieciom, które nie mają problemów alergicznych. Ja mieszkałam wiele lat w Wielkiej Brytanii i tam się mleko krowie podaje dzieciom bardzo szybko, więc ja się nie bałam.Dałam raz łyżeczkę i obserwowałam. Nic się nie działo, wiec zaczełam dawać więcej.Jogurt jest nawet bezpieczniejszy, bo to mleko w pewie sposób zmodyfikowane i nie uczula juz tak bardzo.Ale jeśli się boisz, to spokojnie możesz użyć mleka modyfikowanego albo swojego.Nic na siłę. Jak sie poczujesz pewnie, to podasz krowie 🙂

Dodaj komentarz