Nie wstyd Ci?

O tak, bardzo mi wstyd. Wstydzę się, kiedy powiem coś głupiego i kiedy nie czuję się wystarczająco dobra. Wstydzę się, kiedy moje ubrania do siebie nie pasują i chowam w sklepie twarz bez makijażu. Wstydzę się swoich zachowań albo ich braku. Wstydzę się nawet, kiedy czytam książkę i jej bohaterowie popełniają jakieś głupstwa. Też jest mi za nich wstyd. Ciągle mi za coś wstyd. Wiesz dlaczego? Ponieważ słyszałam to pytanie tysiące razy w dzieciństwie. Mnóstwo razy powtarzano mi: “To wstyd, żeby taka duża dziewczynka…”, ” Nie wstyd Ci…?”, “Powinnaś się wstydzić”. I myślę sobie, że to zdanie w ogóle nie powinno istnieć i że nie powinno się go wypowiadać. We Francji wstyd jest mało znany. W Anglii też. A w Polsce to plaga narodowa. Wszyscy się czegoś wstydzimy i wszyscy wciąż zadajemy to pytanie innym. A przecież wstyd to jedno z najtrudniejszych uczuć, z którymi musimy się w życiu mierzyć. Dla mnie poza lękiem jest najbardziej krzywdzącym stanem. Poczucie wstydu bardzo obniża samoocenę, zabiera radość życia, podkopuje wiarę w siebie i łamie nasze skrzydła. Człowiek, który wiecznie się czegoś wstydzi nie ma odwagi, aby spełniać swoje marzenia, nie potrafi zdecydować czego chce, boi się wyzwań, często jest agresywny, czasami aspołeczny i ma problem z relacjami.

Dlaczego tak bardzo nam zależy, żeby nasze dzieci wiecznie czymś zawstydzać? Czym sobie na to zasłużyły? Bo zrobiły siusiu w majteczki? Bo porozrzucały jedzenie po podłodze? Bo urządziły histerię w sklepie? Bo boją się ciemności? Bo nie spełniają naszych oczekiwań? A może dlatego, że nie mają prawa wyrażać swoich emocji? Tylko, że dzieci właśnie w ten sposób wyrażają siebie. Poprzez krzyk, płacz, tupanie nogami, rzucanie się na podłogę i wymuszanie. Nie potrafią inaczej. To ich dziecięca ekspresja. Natomiast my dorośli potrafimy. I jesteśmy tu po to, żeby dzieci nauczyć praw rządzących tym światem, zasad i właściwych zachowań.

Zastanów się, czy naprawdę warto mówić do dziecka, które zachowało się niepoprawnie: “Nie wstyd Ci?” Czy warto wpływać na jego poczucie wartości i kodować mu poczucie wstydu na przyszłość. Czy chcesz, aby Twoje dziecko podobnie jak Ty wszystkiego się wstydziło? Czy wiesz, ile pracy włożyłam w to, żeby przestać się wstydzić i ile pracy wkładam w to każdego dnia? Czy nie prościej powiedzieć do dziecka zdecydowanym tonem, że tak się nie robi albo pochylić się nad nim i wytłumaczyć mu jego zachowanie?

Mój mąż się nie wstydzi. Mówi łamaną polszczyzną i się tym nie przejmuje. Nie wstydzi się swoich zachowań, wypowiedzi i nie zastanawia się godzinami, czy dobrze postąpił. Nie wstydzi się siebie ani swoich decyzji. Wiesz dlaczego? Ponieważ nikt go w życiu nie zawstydzał. Nikt mu nie kazał się wstydzić i nikt go nie pytał, czy się wstydzi. Egzekwowano od niego poprawne zachowań, ale w inny, bardziej konstruktywny sposób.

Włącz tryb alarmowy i uważaj na wypowiadane słowa. Nie każ swoich dzieci wstydem za to, że Ciebie nim ktoś w życiu karał. Zastanów się, co poczucie wstydu robi w Tobie i pomyśl sobie, że dokładnie to samo stanie się z Twoim dzieckiem. Ugryź się w język za każdym razem, kiedy masz ochotę zapytać dziecko, czy mu nie wstyd. Porozmawiaj z bliskimi i im również nie pozwalaj krzywdzić w ten sposób Twoich dzieci. Istnieją o wiele fajniejsze sposoby nauki poprawnych zachowań. Już dziś spakuj wstyd do walizki i wyrzuć przez okno. Pożegnaj się z nim raz na zawsze. Koniec. Kropka.

(Wyświetlono 335 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz