Bądź dla siebie dobrym rodzicem

Budzę się rano i w głowie natychmiast pojawia się lista rzeczy do zrobienia. I już nie cieszę się tym, że żyję i tym, że śnieg za oknem, tylko zastanawiam się, jak zdążę ze wszystkim do wieczora. Krzyczę na córeczkę, że ma się pospieszyć z ubieraniem i zaraz pojawiają się wyrzuty sumienia. Stoję przed lustrem i martwię się kondycją skóry i nowymi zmarszczkami. Nie podobają mi się sińce pod oczami i blada cera. Piję kawę w pośpiechu, jem na stojąco. Nie mam czasu na zabawę z dziećmi, na przeczytanie im książki. W związku z tym mam wyrzuty sumienia, że tego nie robię. A kiedy wychodzę sama wieczorem, to mam wyrzuty, że robię coś dla siebie.

Brzmi znajomo? Pewnie tak, co? 

Wróć i zacznij od początku. Bądź dla siebie dobrym rodzicem. Zaopiekuj się sobą. Nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. Pamiętasz? Też kiedyś byłeś małym dzieckiem. Beztroskim i pełnym energii, a jednocześnie pełnym lęków i pytań. To dziecko wciąż mieszka w Tobie i codziennie czeka na Twoją uwagę. Chce być przytulone, zrozumiane, zaakceptowane w pełni, wybawione i szczęśliwe ponad wszystko. To dziecko chce być nakarmione, napojone i zaopiekowanie. To dziecko to Ty! Pozwoliłbyś swojemu dziecku jeść na stojąco? Pozwoliłbyś mu mówić do siebie, że jest brzydkie? Patrzyłbyś spokojnie, kiedy ono płacze obwiniając się za to, że zrobiło coś nie tak? Nie. Przytuliłbyś swoją córeczkę albo synka. I dałbyś mu całą tonę wsparcia. Po prostu byłbyś dobrym rodzicem. Tego samego potrzebuje Twoje wewnętrzne dziecko. Ono potrzebuje dokładnie takiego samego traktowania. Z miłością, czułością i szacunkiem.

Brzmi inaczej, prawda?

Budzę się rano i uśmiecham się do siebie. Dziękuję, że żyję i że znów jest kolejny dzień. Cieszę się, jak dziecko, kiedy widzę śnieg za oknem. Zbiegam z dziećmi na dół, włączam muzykę, szykuję śniadanie i parzę świeżą kawę. Siadam z rodziną przy stole i zastanawiam się, jakie mam plany na dziś. Patrzę w lustro i uśmiecham się na widok nowych zmarszczek. To znak, że dojrzewam i że się śmieję każdego dnia. Bo to zmarszczki od śmiechu. Jestem mamą, spełniłam swoje największe życiowe marzenie. Staram się wykonać moją pracę sumiennie, a kiedy coś mi się nie uda, zastanawiam się, jak zrobić to lepiej. Krzyczę w pośpiechu na dzieci i zaraz później przepraszam je za to. Przepraszam też siebie, wybaczam sobie i idę dalej. Bawię się z dziećmi, czytam im na dobranoc. Wychodzę z domu i cieszę się czasem dla siebie.

Bo jestem dla siebie dobrym rodzicem. Takim, który uczy rozumie i akceptuje. Nie ocenia, nie krytykuje i nie hoduje w sobie wyrzutów sumienia. I wiem, że kiedy jestem dobra dla siebie, to będę dobra również dla swoich dzieci. Im więcej dobra i troski dam sobie, tym lepiej będę potrafiła je przekazać moim bliskim 🙂

Jeśli nie wiesz, jak zbudować silne poczucie wartości, zrozumieć siebie i dać sobie wsparcie, to zajrzyj TUTAJ.

(Wyświetlono 314 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Powiązane Artykuły

  1. MamaSpace napisał(a):

    Tak to prawda, często pośpiech i natłok obowiązków powoduje, że zapominamy o sobie i za bardzo skupiamy się na codziennych obowiązkach, a czasem trzeba po prostu odpuścić.

    • Pozytywne Rodzicielstwo napisał(a):

      O tak! Odpuszczanie to jedna z najbardziej przydatnych w życiu umiejętności! Uczę się jej od kilku lat i przyznaję, że życie na luzie jest o wiele prostsze i przyjemniejsze 🙂

  2. Gaba - Turlu Tutu napisał(a):

    Fantastyczny tekst! Realnie ogarnął mnie ten spokój, który czuje, gdy patrzę na padający śnieg za oknem…Masz w 100% rację! Warto być dla siebie dobrym, bo paradoksalnie to też dobre dla naszych dzieci!

  3. Welldonemylife napisał(a):

    To prawda, najważniejsze jest to co możemy dać sobie sami i co możemy dla siebie robić każdego dnia:)

Dodaj komentarz