Masowane i przytualnie – cudowny sposób na wzmocnienie relacji ze starszym dzieckiem

Wiecie dlaczego wciąż masuję moje dzieci? Poza wszystkimi dobrodziejstwami masażu, wiem jak moje dzieci szybko rosną i jak bardzo wymykają się spod moich skrzydeł. Wiem, jak stają się samodzielne i odrębne, a jednocześnie jak są bezbronne, ufne, delikatne i jak bardzo potrzebują kontaktu fizycznego ze mną. Im są starsze, tym więcej staram się je dotykać, przytulać, głaskać i masować, jeśli mi na to pozwalają. Dlaczego? Ponieważ noworodki i niemowlęta przytulamy naturalnie. Nosimy dużo na rękach, karmimy, ściskamy i wiecznie całujemy. Starsze dzieci tego dotyku nie dostają od nas aż tak dużo. Po pierwsze dlatego, że stają się coraz bardziej odrębne i samodzielne. Przychodzą po przytulanie tylko wtedy, kiedy ich potrzebują. Po drugie, my dorośli często myślimy, że dzieci starsze nie chcą być przytulane, nie muszą być dotykane i głaskane i traktujemy je za bardzo dorośle. Po trzecie, często jesteśmy tak zdenerwowani na nasze dzieci, że nie mamy ochoty się do nich przytulać. Po czwarte jesteśmy tak zabiegani, że brakuje nam czasu na codzienne czułości. Żyjemy w ciągłym biegu i jesteśmy nastawieni na realizację zadań, a nie życie tu i teraz. A po piąte, sami często też nie jesteśmy nauczeni okazywania czułości.

Starsze dzieci traktujemy często bardzo zadaniowo i zbyt dorośle. Zapominamy, że nasze kilkuletnie maluchy potrzebują codziennie naszej bliskości, spokojnej rozmowy, wygłupów, wspólnej zabawy i niespieszenia się. Starszaki nie poproszą o bycie przytulonym i nie wyciągną do nas rączek, kiedy widzą nas w ciągłym pośpiechu, zabieganych i zmęczonych. Będą próbowały wymusić na nas różne rzeczy, będą się gorzej zachowywać, histeryzować i płakać, bo nie potrafią powiedzieć: “Mamo przytul mnie i bądź blisko mnie”. Nie mają świadomości, że tego właśnie im potrzeba, więc pokazują to w inny sposób. I tu zaczyna się błędne koło. Dzieci zabiegają o naszą uwagę płacząc i marudząc, a my w złości nie mamy ochoty przytulać dzieci, traktujemy je jeszcze bardziej zadaniowo i wymagamy poprawy zachowania. A dzieci wołają o naszą uwagę jeszcze bardziej. My uciekamy w pracę i dodatkowe zajęcia, bo mamy “dość” dzieci i ich humorów, a dzieci stają się coraz bardziej spięte, usztywnione i na każdą próbę przytulenia z naszej strony reagują wzruszeniem ramion albo ucieczką.

Masowanie regularne starszego dziecka jest wspaniałą metodą “zmiękczającą” zarówno rodzica jak i dziecko. Jak to się dzieje? Bardzo prosto. Masowanie to rodzaj delikatnego dotyku, przytulania, zabawy i relaksu. To świetna możliwość spędzenia czasu z dzieckiem, dotknięcia go i zapewnienia mu fizycznej bliskości. Masowanie dziecka daje mu poczucie bezpieczeństwa, pochodzące z naszej bliskości, czas i naszą obecność, ciepło naszych rąk i zainteresowanie jego osobą. Zapewniamy mu codzienną dawkę dotyku, której potrzebuje do prawidłowego rozwoju psychicznego i fizycznego. Dla nas rodziców bycie blisko dziecka, cudownie poprawia humor, daje poczucie satysfakcji, wzmacnia poczucie wartości i kompetencji rodzicielskich i co najważniejsze, sprawia, że zaczynamy nasze dziecko lepiej rozumieć i jesteśmy uważniejsi na jego potrzeby. Rodzi się w nas głęboka więź z dzieckiem oraz chęć spędzania z nim czasu. To niesamowite uczucie! Każdy z nas, kto chciał mieć dziecko, właśnie o takiej relacji i tak ciepłych uczuciach marzył. Masaż nie zabiera problemów wychowawczych, bo one są wpisane w rozwój, ale daje nam tak dużo ciepłych uczuć, że radzimy sobie z codziennymi problemami o wiele lepiej.

Dlatego proszę Cię, w imieniu Twojego dziecka, zapomnij choć na chwilę o pośpiechu, weź swoje “maleństwo” (niezależnie, ile ma lat) za rękę i idź na spacer, przeczytaj mu bajkę na dobranoc, przytulając się do niego w łóżeczku, przytul je mocno, kiedy przychodzisz po nie do przedszkola albo szkoły i usiądź z nim przed telewizorem i pomasuj mu nóżki i plecki. Zobaczysz, jak mięknie Ci serce i jak dziecko garnie się do Ciebie. Oboje tego potrzebujecie!

Wszystkich, którzy chcieliby się nauczyć masowania swoich starszych pociech, odsyłam do książki o masażu, w której jest cały rozdział poświęcony temu, jak masować starsze dziecko, jak zaadoptować masaż do potrzeb rosnącego dziecka, wszystkie techniki masażu, cała moja wiedza i doświadczenie związane z masażem i mnóstwo wsparcia ode mnie, szczególnie dotyczące tego, jak zaufać swojej rodzicielskiej intuicji 🙂

Osoby z Krakowa i okolic zachęcam do udziału w  KURSIE MASAŻU STARSZEGO DZIECKA, podczas którego spotykamy się bez dzieci i uczymy na specjalnych lalkach technik masażu, a także sposobów adaptacji technik do wieku dziecka. Zajęcia odbywają się wieczorem, w centrum Krakowa, tak aby każdy rodzic mógł z nich skorzystać.

KURS MASAŻU STARSZEGO DZIECKA

(Wyświetlono 2 166 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz