Wyjdź poza swoją strefę komfortu

Byliśmy niedawno w górach. Po całym dniu wędrówek, zasiedliśmy w typowej górskiej restauracji. W środku było jakieś 100 stolików, mnóstwo kelnerów, wielka przestrzeń do tańczenia i scena, na której rozkładali swój sprzęt muzycy. Wybraliśmy stolik najbliżej parkietu, żeby dzieciaki mogły biegać i tańczyć. Zamówiliśmy jedzenie i byliśmy w trakcie konsumowania, kiedy rozpoczął się koncert . Typowe polskie piosenki. Dzieci nie trzeba było namawiać do tańca. Pobiegły szaleć na parkiecie. My z mężem kończyliśmy posiłek. W pewnym momencie mąż mnie szturchnął i pokazał tańczącą na parkiecie starszą parę. Cudownie! Pani z Panem tańczyli jako jedyni w takt muzyki, nie zważając na nic. Zero zahamowań, zero stresu, zero przejmowania się otoczeniem.

Samo patrzenie na nich pobudzało mnie do tańczenia i po kilku minutach już nie mogłam wytrzymać. Zapytałam męża czy idzie ze mną zatańczyć? Nie chciał, więc poszłam szaleć z dzieciakami. (To jedna z wielu zalet bycia rodzicem! Możesz tańczyć, skakać  wygłupiać się jak dziecko i zawsze masz dobry do tego powód).

Po dwóch minutach mąż do nas dołączył, a po niespełna pięciu parkiet pękał w szwach. Ludzie tańczyli, śmiali się i wygłupiali. Wszyscy świetnie się bawiliśmy. Kiedy muzyka ucichła, poszliśmy na chwilę odpocząć. Mąż stwierdził, że szkoda że tańczy tylko starsze pokolenie i że nasze młodsze nie ma odwagi do takich wygłupów. I jego słowa całkowicie mnie zaskoczyły. Nie zauważyłam, że bawili się tylko starsi. Kiedy muzyka zaczęła ponownie grać, zaczęłam obserwować wnikliwiej średnią wiekową i okazało się, że poza nami tańczyły tylko 2 młodsze pary, pozostali mieli około 60 lat.

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak jest. Dlaczego w najpiękniejszym okresie naszego życia jesteśmy poważni, zestresowani i spięci? Dlaczego narzucamy na siebie tak wiele ograniczeń i ram? Dlaczego boimy się śmiechu, dobrej zabawy i ekspresji siebie? Dlaczego starsi ludzie  dobrze się bawią, a my siedzimy w miejscu? Dlaczego tak mało korzystamy z życia i tak mało się uśmiechamy? Dlaczego nie podejmujemy wyzwań i ryzyka?

Myślałam nad tym przez jakiś czas i doszłam do wniosku, że chcemy być tak bardzo perfekcyjni i tak bardzo boimy się oceny innych, że zapominamy o prawdziwym życiu, które toczy się tu i teraz. Toniemy w obowiązkach, kompleksach, wymaganiach i naszych własnych ograniczeniach (bo nie wypada, bo się ośmieszymy, bo co pomyślą o nas inni). Traktujemy siebie zbyt surowo i zbyt poważnie. Podobnie traktujemy nasze dzieci i przy okazji uczymy ich narzucania na siebie ograniczeń.

Co leży u podłoża takiej postawy? Dlaczego traktujemy siebie aż tak poważnie, że zapominamy o tych wszystkich fajnych rzeczach, które sprawiają ludziom frajdę? Prawdopodobnie niektórzy z nas mają niskie poczucie wartości, które nie pozwala nam żyć pełnią życia, w strachu przez ośmieszeniem się. Drudzy prawdopodobnie narzucili na siebie zbyt wiele ograniczeń i uznali, że dorosłe życie właśnie tak powinno wyglądać. Smutne, prawda? Czy naprawdę warto marnować życie na przejmowanie się otoczeniem. Czy nie lepiej odetchnąć głęboko, wstać od stolika, przeskoczyć własne ograniczenia i iść tańczyć z innymi?

Dobra wiadomość jest taka, że można podnieść własną samoocenę i zwiększyć swoje poczucie wartości. Można nauczyć się pokonywania ograniczeń i można nauczyć się dziecięcej radości życia. Jeszcze lepsza wiadomość jest taka, że za każdym razem, kiedy zrobimy dla siebie coś dobrego, kiedy pokonamy własny strach, kiedy podejmiemy wyzwanie i zaczniemy się cieszyć prawdziwą radością, to następnym razem będzie nam łatwiej. Za następnym razem wstanie od stolika będzie o wiele prostsze. A za dziesiątym razem, to będzie już czysta radość!

Strefa komfortu to stan, w którym nie masz potrzeby, aby coś w życiu zmienić, aby stawiać sobie nowe wymagania, aby się rozwijać. Codziennie słuchasz tej samej piosenki, myjesz się tym samym mydłem, podróżujesz do pracy jedną linią autobusu, jesz na śniadanie tę samą drożdżówkę, jedziesz na wakacje w to samo miejsce i tak dalej. Strefa komfortu jest to wygodny sposób życia i bez ryzyka, bez podejmowania wyzwań. A to właśnie poznawanie nowych rzeczy najbardziej nas rozwija.

“To, czego boimy się najbardziej, jest przeważnie tym, co powinniśmy zrobić

Strefa komfortu – dlaczego warto wychodzić poza nią wychodzić?

  1. Aby pokonywać własne ograniczenia.
  2. Aby się nauczyć czegoś nowego.
  3. Aby zdobywać odwagę.
  4. Aby kształtować charakter.
  5. Aby odkrywać siebie.
  6. Aby budzić w sobie radość życia.
  7. Aby odkrywać własne talenty.
  8. Aby wzmacniać swoje mocne strony.
  9. Aby pokonywać lęki.
  10. Aby mieć dobrą zabawę!

Strefa komfortu – Jak się odważyć i wyjść poza własne ograniczenia?

  • Przede wszystkim zmusić się do wstania z przysłowiowego krzesła i ruszyć się z miejsca.
  • Powtarzać sobie: “potrafię”, “uda mi się”.
  • Rozbudzić w sobie dziecięcą ciekawość.
  • Nie myśleć o tym, co powiedzą inni.
  • Nie porównywać się z ludźmi. Każdy z nas ma swoją własną historię.
  • Potraktować życie mniej poważnie, a siebie z przymrużeniem oka
  • Zrobić coś, czego się boimy, co nas stresuje, co jest dla nas trudne.
  • Zacząć od małych kroków: zamienić szampon, którego używasz na inny, zjeść płatki zamiast drożdżówki, iść do pracy na pieszo zamiast jechać tym samym autobusem, jechać na wakacje w inne miejsce.
  • Spróbować czegoś nowego.
  • Dać sobie czas i potraktować naukę jako wielką przygodę!

Życie jest za krótkie i za wspaniałe, aby je marnować na zamartwianie się wyglądem i opinią innych. Zamiast siedzieć przy stoliku, wstań i idź tańczyć. Zobaczysz, spodoba Ci się!

Jeśli chciałabyś podjąć wyzwanie i pracować ze mną nad rozwojem osobistym i nauką radości oraz pasji życia, to sprawdź, co mam dla Ciebie.

(Wyświetlono 292 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz