Zmotywuj dziecko do podjęcia wysiłku

Nasza córeczka ma 5 i pół lat, a synek skończone 2 lata. Odkąd są z nami zabieramy je ze sobą w każdą podróż. Nigdy chyba nie przyszło nam do głowy, że z nimi może być trudniej albo gorzej i nigdy nie zrezygnowaliśmy z żadnej podróży ze względu na dzieci. Po przeczytaniu artykułu dowiesz się, dlaczego motywujemy dzieci do działania. Od jakiegoś czasu częściej wybieramy się w góry. Mieszkamy w Krakowie, więc mamy stąd niedaleko. Kiedy mówimy znajomym, że byliśmy w Tatrach i że nasza córeczka samodzielnie doszła do Morskiego Oka, to zauważamy zdziwienie dookoła i stwierdzenia: “jak to możliwe”, “nasze dziecko na pewno by nie dało rady”, nasze ciągle marudzą”, “bolą je nogi” i wiele podobnych.

A nasze dzieci nie są inne. My po prostu nie zakładamy z góry, że dzieci sobie z czymś nie poradzą i motywujemy je do wszystkiego bardzo pozytywnie. Nie idziemy na łatwiznę i nie wybieramy najprostszych rozwiązań. Obserwujemy nasze dzieci uważnie i wiemy dobrze, jakie są ich możliwości. Wiemy na przykład, że w towarzystwie swoich rówieśników są w stanie pokonać z radością trasy kilkunastokilometrowe. Oznacza to, że są w stanie pokonać te same trasy również bez rówieśników, przy naszej dobrej motywacji. I dlatego nigdy nie rezygnujemy z dalekich górskich wędrówek, tylko dlatego że nasze dzieci są małe. Gdybyśmy tak robili, to nie dalibyśmy szansy naszym dzieciom na rozwinięcie w sobie motywacji i wiary we własne siły i nie ruszylibyśmy się z domu przez najbliższych 15 lat. A my chcemy żyć, odkrywać i podróżować!

Pamiętam taki okres w moim życiu, kiedy bardzo często wyjeżdżaliśmy z rodzicami w góry. Rodzice pakowali do plecaków prowiant na cały dzień i wspólnie wybieraliśmy trasy. Wędrowaliśmy tak godzinami, wspólnie spędzając czas i dobrze się bawiąc. Uwielbiałam te wyprawy, dojeżdżanie autobusem z punktu A do B, uwielbiałam przygody, które nas spotykały i to uczucie, kiedy wdrapaliśmy się na jakiś szczyt, że wszystko jest możliwe, że dałam radę i że jestem silna. Na pewno nie raz marudziliśmy rodzicom, że bolą nas nogi, że daleko, że to, że tamto. Normalnie. Tak jak dzieci. Ale rodzice zawsze nas motywowali do dalszej wędrówki, a jak nie mogliśmy iść dalej, to zwyczajnie zmienialiśmy trasę i zawracaliśmy. I u nas jest podobnie. Moje dzieci też czasem mówią, że bolą je nogi, że nie chce im się dalej iść, że nudno i że chcą wrócić do hotelu. Mają do tego prawo. Są przecież dziećmi. Nie oznacza to, że mamy zrezygnować z górskich wędrówek, tylko motywować je i uczyć podejmowania wysiłku. Jeździmy z dziećmi w góry dla przyjemności, dla odstresowania i dla możliwości spędzenia razem czasu. Motywujemy dzieci do wędrowania, ale uczymy je również, że nic na siłę i nie za wszelką cenę, że zawsze można zrezygnować, zawrócić z trasy i być wciąż zadowolonym.

Dlaczego warto jeździć w góry z dziećmi:

  • Po to, żeby być razem i cieszyć się pięknymi widokami
  • Aby uczyć dzieci podejmowania wyzwań i wysiłku fizycznego
  • Aby trenować charakter i wiarę we własne możliwości
  • Aby nauczyć dzieci niesamowicie ważnej rzeczy – że jeśli chcą, to mogą w życiu wszystko osiągnąć
  • Aby pokazać dzieciom, że po godzinnej żmudnej wędrówce, czeka nagroda w postaci schroniska albo pieknego jeziora
  • Aby zaszczepić w dzieciach pasję wędrowania i podróżowania
  • Aby nauczyć dzieci oceny własnych możliwości, rezygnacji i powrotów bez poczucia frustracji i klęski
  • Aby pokazać dzieciom, że wędrowanie samo w sobie jest piękne i nawet jeśli zawróci się w połowie, to tak też jest dobrze, bo przecież nie chodzi o to, aby dojść na szczyt za wszelką cenę, tylko czerpać z tego przyjemność
  • Aby nauczyć dzieci stawiania sobie celów
  • Aby nauczyć nagradzania się za podjęty wysiłek
  • Aby pokazać, jak bardzo wierzymy w ich możliwości, a jednocześnie akceptujemy w pełni fakt, że mogą nie mieć sił
  • Aby pokazać dzieciom radość żmudnego wędrowania i nauczyć je motywowania się do dalszego wysiłku
  • Aby je zachęcić do planowania kolejnych wędrówek
  • Aby czasem ponieść je na barana i dać im olbrzymią satysfakcję!
  • Aby nauczyć je czerpać radość z tego, co udało im się osiągnąć
  • Aby cieszyć się odkrywaniem świata wraz z dziećmi i być dla nich najlepszym nauczycielem życia 🙂

Wiecie, jaki jest najlepszy dowód na to, że dzieci mają duuuuużo siły? Podczas naszej ostatniej górskiej wędrówki, zaraz po dotarciu nad Morskie Oko nasze dzieci zażyczyły sobie lody (to znak, ze miały siłę je zjeść). Chwilę później biegały wzdłuż jeziora (ich nogi wciąż pracowały sprawnie). A po dotarciu na kolację do Zakopanego, tańczyły i skakały przez 2 godziny w rytm muzyki lokalnej kapeli. (po 20-minutowym odpoczynku w samochodzie były całkowicie zregenerowane). Dlatego nigdy nie zakładajcie, że dzieci sobie z czymś nie poradzą, bo w ten sposób tylko podetniecie ich skrzydła i upewnicie w przekonaniu, że nie warto próbować. Motywujemy dzieci do działania i wspieramy je we wszystkim, zobaczysz, że się to opłaci.

Motywujemy dzieci, czyli jak zachęcić dzieci do górskiej wędrówki?

  • wybrać się na pierwszą i drugą wyprawę wraz ze znajomymi dziećmi, bo nic nie podnosi motywacji tak dobrze, jak wyborowe towarzystwo
  • zaplanować trasę wraz z dziećmi, pozwolić im wybrać szlak i zaangażować je w przygotowania
  • opowiadać o górach jeszcze przed wyjazdem i cieszyć się wspólnie z nadchodzącej wycieczki
  • motywować dzieci do samodzielnego chodzenia, jak długo się da
  • zaplanować nagrodę, którą otrzymają po dotarciu do celu
  • spakować do plecaka mnóstwo smacznych przekąsek i słodkości, które podniosą poziom energii podczas wędrówki (nawet jeśli nie jesteście zwolennikami słodyczy, to kostka dobrej czekolady przyda się po dużym wysiłku fizycznym)
  • pozwolić dzieciom na marudzenie, jednocześnie motywując je pozytywnie
  • wierzyć w dziecięce możliwości i mówić im o tym
  • przekierować uwagę na coś innego, wymyślić zabawy, śpiewać piosenki i bawić się podczas wędrówki – to ma być fajnie spędzony czas, a nie mordęga
  • zachęcać do podejmowania wysiłku
  • wyznaczać krótkie cele – dojdziemy do następnego zakrętu i zrobimy przerwę
  • pozwolić sobie i dzieciom na powrót z trasy, choćby 5 minut przed dotarciem do celu, nie mówiąc o porażce i nie wzbudzając poczucia winy. Bo przecież nie chodzi nam o dotarcie do celu za wszelką cenę, a o wspólne radosne wędrowanie
  • cieszyć się z nowej przygody

Życzę Wam wielu wspaniałych wędrówek rodzinnych! Pamiętajcie o podstawowej rzeczy: motywujemy dzieci, a nie zniechęcamy.

(Wyświetlono 179 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz