Macierzyństwo z lukrem czy bez?

Zdarza mi się czasem stanąć z boku i przysłuchiwać temu, co ktoś do mnie mówi z pozycji obserwatora. Takie sytuacje zdarzają mi się często w konfrontacji ze znajomymi mamami, które narzekają bezustannie na swoje życie, dzieci, brak snu i inne udogodnienia, nie zdając sobie z tego nawet sprawy. Kiedy delikatnie próbuję pokazać im inną stronę sytuacji, prawie się na mnie obrażają, że ich nie słucham i jeszcze bardziej upewniają się w przekonaniu o swoim nieszczęściu. A nieszczęście dotyczy najczęściej: kwestii nocnych pobudek u dziecka, kwestii karmienia, przybierania na wadze, zmęczenia, złego zachowania, siedzenia w domu, braku znajomych, konieczności powrotu do pracy, braku czasu dla siebie.

“Bo wiesz, ona tak źle śpi” – który bobas dobrze sypia w nocy? Jeśli chcesz, żeby spał lepiej, to mu w tym pomóż!

“On nie je w ogóle warzyw” – bo jest dzieckiem i się dopiero uczy. Pokaż mu, że są smaczne i bądź cierpliwa!

“Wiecznie wisi u mojej nogi i nic nie mogę zrobić” – bo spędza z Tobą wiele godzin i Ciebie zna najlepiej. Poświęć mu godzinę aktywnego czasu, a zobaczysz, że kolejną będziesz miała dla siebie!

“Mam już dość siedzenia w domu i wiecznych pieluch” – normalne, każda ma dość! Zapakuj bobasa do wózka, spakuj torbę z pieluchami i idź do ludzi.

“Nie mam nic dla siebie, tylko dom i praca” – a kto ma o to zadbać, jak nie Ty? Weź się w garść i znajdź dodatkowe zajęcia, które sprawią Ci radość!

“Jestem taka zmęczona i znikąd pomocy” – zamiast oglądać serial albo przeglądać Facebook, połóż się w ciszy, zamknij oczy i zaśnij na chwilę. Od razu poprawi Ci się humor!

“Odkąd mamy dziecko, nie możemy podróżować, jak kiedyś” – a kto powiedział, że nie? Zamów hotel, spakuj walizki i jedź na wakacje. Dzieci są wspaniałymi kompanami bliskich i dalekich podróży!

Samej zdarzało mi się tak czasem mówić do męża i mojej mamy, kiedy córeczka była malutka, ale kiedy zreflektowałam się, że tak robię, że sama zabieram sobie radość życia i sama tworzę schemat trudnego macierzyństwa, to w te pędy zaczęłam zmieniać moje nastawienie. Przestałam słuchać, pytać i przede wszystkim dyskutować o potencjalnych bądź wyimaginowanych problemach. Wzięłam rodzicielstwo w swoje ręce i zdecydowałam, że dla mnie będzie piękne i radosne. I takie właśnie jest! Moje macierzyństwo jest z lukrem, bo ja tak chcę.

Nie oznacza to, że się nie martwię i że nie mam problemów. Oczywiście, że mam. Przecież jestem człowiekiem z krwi i kości. Ale mierzę się z nimi na miarę swoich możliwości, nie uciekam od odpowiedzialności za moje macierzyństwo i rozwój osobisty, nie rozpowiadam o problemach, nie nakręcam się nimi i nie straszę innych. I przede wszystkim nie jestem zbolałą matką polką, która czuje się nieszczęśliwa i pozostawiona sama sobie. Bo nie chcę zmarnować tego pięknego czasu na użalanie się nad sobą i swoim losem.

I Ty też nie musisz! Możesz wziąć życie w swoje ręce, podjąć odpowiedzialność za swoje wybory i cieszyć się tym, co jest.  Nie musisz udowadniać innym, jak Ci ciężko. Do niczego to nie prowadzi poza frustracją oraz zgorzknieniem. Macierzyństwo z lukrem jest o wiele fajniejsze od tego bez lukru 🙂

Powiązane Artykuły

  1. U lala fiu fiu napisał(a):

    Mam podobne podejście. Zakazuję sobie narzekania. Nie chcę być mamą co zrzędzi. Chcę być uśmiechnięta, spełniona, pełna energii i pomysłów. Ciągle szukam na to sposobów. 🙂 Niech się spełni! Czego i Tobie i innym mamą życzę!

    • Pozytywne Rodzicielstwo napisał(a):

      Ja też chcę być szcześliwą mamą i wiem, że zależy to tylko ode mnie, dlatego staram się myślec pozytywnie i szukać konstruktywnych rozwiązań. Życzę Ci przepięknego macierzyństwa! 🙂

  2. MamaKakaludka napisał(a):

    Dobrze napisane 🙂 Też tak uważam – my sami kreujemy swoje szczęście. Być szczęśliwym to wybór. Ja też na to stawiam 🙂

  3. Do zabawy napisał(a):

    Dobry wpis. Pozdrawiam 🙂

  4. izabelaa napisał(a):

    Świetny wpis! Będę do niego wracać, gdy zauważę, że za dużo narzekam 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Pozytywne Rodzicielstwo napisał(a):

      Witaj Izo 🙂 Dziękuję za komentarz. Ja też, kiedy mam gorsze dni, narzekam i tracę motywację, to wracam do ważnych dla mnie treści. Im większą mamy świadomoć naszych zachowań, tym łatwiej nam się żyje 🙂 Pozdrawiam Cię!

Dodaj komentarz