Nie płacz, bo chłopczyk będzie się z ciebie śmiał

“Nie płacz, bo chłopczyk będzie się z ciebie śmiał”. To zdanie usłyszałam wczoraj z ust mijającej nas na spacerze pani. Niosła na rękach płaczącego około 2-letniego chłopczyka. Pozostali członkowie rodziny, którzy szli obok tej pani śmiali się w głos z płaczu chłopca. Zdębiałam! I nie zdążyłam powiedzieć ani słowa. A chciałam powiedzieć temu chłopcu: “nie przejmuj się, mój synek też płacze i ja czasem też płaczę”. Zanim otrząsnęłam się z osłupienia, pani już sobie poszła. Zrobiło mi się szkoda tego chłopca. Bo zwyczajnie nie mógł wyrazić swoich dziecięcych emocji. I zaczęłam się zastanawiać, ile razy słyszałam podobne komunikaty? Ile razy ktoś wysługiwał się innymi osobami, aby ośmieszyć albo przestraszyć swoje dziecko?

Jak często mówimy tak do naszych dzieci? Jak często zawstydzamy je w tak okrutny sposób? Jak często używamy zwrotów typu: “nie płacz bo nie wypada”, “zobacz, inni się na ciebie patrzą”, “zaraz ktoś cię nakrzyczy”, “taki duży i płacze”, itd. Dlaczego jako rodzice wybieramy najczęściej szybkie, a zarazem krzywdzące rozwiązania? Dlaczego wolimy drogę na skróty? I czy naprawdę płacz jest jakimś straszliwym zjawiskiem? No błagam! Dzieci płaczą od pierwszego dnia po urodzeniu przez najbliższych kilka lat, bo taka jest ich natura i sposób wyrażania emocji. One po prostu nie potrafią inaczej. Ich konstrukcja fizjologiczna im na to nie pozwala. Muszą płakać, bo nie znają innych sposobów reagowania. Nauczą się ich z czasem od nas, podglądając nasze reakcje i zachowania. Czy naprawdę tak trudno to zrozumieć? I zaakceptować dzieci takie, jakie są? Czy naprawdę płacz musi być tak denerwujący dla dorosłych?

Nie można oczekiwać od dwu, cztero, sześcio czy ośmiolatka, że zachowa się jak osoba dorosła. Płacz jest dobry dla dziecka, bo pomaga mu wyrzucić z siebie emocje. Lepiej, kiedy maluch nie tłumi ich w sobie, tylko na bieżąco się ich pozbywa. Z biegiem czasu każde dziecko dojrzewa i zaczyna kontrolować swoje emocje, ale wcześniej nie ma nad nimi władzy, bo jego mózg nie jest wystarczająco rozwinięty. Kontrola emocji przyjdzie z czasem, pod warunkiem, że pomożemy w tym dziecku. Zaakceptujemy jego reakcje, jednocześnie pokazując i ucząc, że można inaczej.

Jeśli przeszkadza Ci płacz Twojego dziecka, to zamiast je krzywdzić, ośmieszać i zaniżać samoocenę, zrób porządek ze swoimi emocjami. W tym wszystkim nie chodzi o dziecko, tylko o Ciebie. I Twoją nieumiejętność reagowania na jego emocje i brak akceptacji jego zachowań. Dziecko ma prawo płakać i już. A Ty masz obowiązek nauczyć je konstruktywnych sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach. To dzięki Tobie dziecko nauczy się, jak reagować na daną sytuację. I wcale nie musisz dawać przyzwolenia na płacz i histerię, ale musisz dać dziecku szansę się wypłakać i uspokoić. A później porozmawiać z nim spokojnie. Czasem kiedy maluch płacze, wystarczy przytulić i pocieszyć, czasem trzeba uzbroić się w cierpliwość i poczekać, czasem stanowczo i spokojnie uspokoić. Ale nigdy nie poniżać ani ośmieszać.

Dziecko trzeba wychowywać, a nie oczekiwać, że samo się wszystkiego nauczy. Idąc drogą na skróty tak naprawdę kładziemy sobie kłody pod nogi i szykujemy dla siebie schody w przyszłości, a dziecku fundujemy świat bez emocji i pozwolenia na słabość. Czy o to chodzi w wychowaniu dziecka? Chyba nie. Chodzi o to, aby traktować małego człowieka z należytym szacunkiem, obdarzyć miłością, wsparciem i nauczyć wszystkiego o świecie.

Jeśli usłyszysz, jak ktoś mówi do dziecka:”nie płacz bo nie wypada”, to powiedz mu, że nie wypada bić, krzyczeć bez powodu i kraść. Ale płakać można, szczególnie wtedy kiedy jest się małym dzieckiem!

(Wyświetlono 172 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Powiązane Artykuły

  1. izabelaa napisał(a):

    Wpis, który skłonił mnie do refleksji czy daję mojemu dziecku prawo do płaczu… I czuję ulgę bo w większości przypadków tak jest i również uważam, że nie można dziecka zawstydzać co niestety bardzo wielu ludzi robi.

    • Pozytywne Rodzicielstwo napisał(a):

      Niestety to prawda i wynika to najczęściej z braku świadomości, a nie chęci wyrządzenia krzywdy dziecku. Rodzice zachowują się tak, jak sami zostali nauczeni. Już chyba w szkole podstawowej powinny być jakieś lekcje z wyrażania emocji 🙂 Może wtedy rodzicom łatwiej byłoby się odnaleźć w nowej roli.

  2. Gosia napisał(a):

    Wlasnie dzieki Tobie Leno rodzice stają sie lepsi uświadamiają sobie jakie bledy popełniają i jak mogą zmienić zachowanie dziecka a raczej swoje To prawda ze im spokojniejszy i bardziej opanowany rodzic który jest świadomy swoich słów i czynów tym szczęśliwsze dziecko. Oby jak najwięcej rodziców w końcu zaczelo świadomie wychowywać swoje dzieci. Kiedyś byłam świadkiem jak ojciec wyzywal dziecko od głupków idt. Bo się przewrocilo i płakało wkurzyło mnie to i powiedziałam mu ze jaki ojciec takie dziecko. Tylko najgorsze jest to ze on nic nie zrozumiał i dalej tak traktuje swoje dzieci.

    • Pozytywne Rodzicielstwo napisał(a):

      Wielu rodziców idzie na łatwiznę i obarcza dzieci winą za ich zachowania. A niestety w większości przypadków to my sami prowokujemy dzieci do różnych zachowań. Często powielając wzorce z domu albo wybierajac drogę na skroty. Czasem każdy rodzic straci cierpliwość albo krzyknie w złości, ale używanie słowa głupek, krytykowanie i ośmieszanie dziecka jest bardzo krzywdzące. I szkoda, że tak sie dzieje. Świadomość rodziców jest jednak coraz większa, wiec miejmy nadzieję, że będzie lepiej!
      Dziękuję za miłe słowa Gosiu! 🙂

Dodaj komentarz