Mamo nie teraz!

Biegniesz z wielką czułością i otwartymi ramionami do swojego dziecka, aby je przytulić, a dziecko odsuwa się od Ciebie i wymiguje od przytulasa. Znasz to? Nie widzisz swojego malucha przez cały dzień i chcesz się do niego naprzytulać, a on Ci mówi: “Mamo nie teraz”. Przychodzisz po dziecko do przedszkola/szkoły i uśmiechasz się do niego na powitanie, nachylasz, aby dziecko pocałować, a ono pyta z wyrzutem: “dlaczego tak wcześnie po mnie przyszłaś?”

Brzmi znajomo i można się z tego pośmiać, co? Bo każdy rodzic to zna i tego doświadcza. Ja jednak mam refleksję w odniesieniu do takich sytuacji, opartą na rozmowach które często prowadzę z mamami i na swoich własnych uczuciach, które te sytuacje we mnie wywołują. I chciałabym się nią z Tobą dziś podzielić.

Ta sytuacja tak naprawdę wcale do zabawnych nie należy i często uderza w Twoje poczucie wartości i podcina Twój zapał i entuzjazm. Bo przecież Ty też masz uczucia i w takich sytuacjach czujesz się zwyczajnie odepchnięty przez Twoje dziecko. I czasem bywa to dla Ciebie trudne. Może odsuwasz się wtedy od dziecka i stajesz się dla niego oschły. Albo komentujesz zachowanie swojego dziecka ze złością i wyrzutem. Albo robi Ci się smutno i zastanawiasz się, co złego zrobiłeś, że Twoje dziecko tak Cię traktuje. W zależności od tego, co nosisz w swojej głowie i sercu, to do tego się odwołujesz i tak sie zachowujesz.

Jeśli masz silne poczucie wartości, czujesz się dobrze ze sobą i wiesz, że jesteś dobrym rodzicem, to w takich sytuacjach być może robi Ci się przykro, ale wiesz dobrze, że Twoje dziecko zachowuje się tak, ponieważ jest dzieckiem i te zachowania są wpisane w jego rozwój. Wiesz, że dziecko i tak przyjdzie się do Ciebie przytulić i porozmawiać z Tobą wtedy, kiedy będzie na to czas.

Te sytuacje bywają trudne i wymagają od Ciebie dużo siły i pewności siebie, aby zachować się właściwie. A co to znaczy właściwie? W takich sytuacjach nie bierz do siebie zachowania Twojego dziecka i nie traktuj go personalnie. Większość dzieci tak właśnie się zachowuje. Być może akurat wtedy, kiedy Ty chcesz się przytulić, Twoje dziecko:

  • jest zajęte zabawą albo swoimi myślami, a Ty mu wtedy zwyczajnie przeszkadzasz
  • albo nie radzi sobie z emocjami i nie potrafi bądź nie chce ich uzewnętrznić w danej sytuacji
  • jest zmęczone albo głodne
  • nie ma ochoty na czułości w danym momencie (Ty też nie zawsze chcesz się przytulać)

Zaakceptuj to, że Twoje dziecko ma prawo nie chcieć się przytulać w danej chwili, nie wzbudzaj w nim wyrzutów sumienia z tego powodu mówiąc: “Mamusi/Tatusiowi teraz jest przykro”, traktuj dziecko normalnie, nie bierz jego zachowania do siebie, obróć sytuację w żart i otwórz dla niego ramiona wtedy, kiedy do Ciebie przychodzi. W ten sposób dajesz mu poczucie bezpieczeństwa i pokazujesz mu, że kochasz je takim, jakie jest, bez względu na jego zachowanie. I nigdy przenigdy nie rezygnuj z przytulasów, tylko dlatego, że boisz się reakcji dziecka. Za każdym kolejnym przyjściem do przedszkola otwórz swoje ramiona dla dziecka, aby wiedziało, ze może z nich skorzystać!

Obserwuj dziecko pod kątem takich zachowań i zauważ, kiedy najczęściej się one pojawiają. I zastanów się, czy rządzi nimi jakaś reguła. Wtedy będzie Ci łatwiej je zaakceptować. A jeśli na przykład widzisz, że dziecko zachowuje się tak celowo, “olewa Cię” i jednocześnie wymusza na Tobie czułość w innych momentach, to możesz mu spokojnie wytłumaczyć pewne zależności i reguły, które rządzą ludzkim zachowaniem. Bo dziecko może też po prostu nie wiedzieć i nie mieć świadomości pewnych zachowań.

Moja córeczka do niedawna rzadko kiedy witała się ze mną rano albo raczej robiła to wtedy, kiedy chciała. Jak miała dobry humor, to przytulała się do mnie, a jak zły, to nie mówiła nawet “cześć”. Któregoś dnia zaczęłam z nią na ten temat rozmawiać i wytłumaczyłam jej, że są pewne reguły, których w naszym domu się trzymamy. Jak widzimy się rano po raz pierwszy, to witamy się ze sobą i przytulamy, jak mamy ochotę. Tak samo zachowujemy się w miejscach publicznych i jak idziemy w gości. Moja córka ma ponad 6 lat i uważam, że pewne reguły w tym wieku też ją obowiązują. Mówiąc jej to wszystko nie wypominałam jej zachowania, tylko opowiadałam o międzyludzkich zasadach. Odpowiedziała mi na to krótko: “nie wiedziałam, że tak trzeba”. Czyli ja po prostu ją tego nie nauczyłam! Więcej do tematu nie wracałyśmy. Któregoś dnia przybiegła do mnie rano, mówiąc radośnie: “Mama przepraszam, że się z Tobą dziś nie przywitałam, ale chowałam się pod kołdrą i nie mogłam wyjść” 🙂

Nie złość się więc na dziecko, że nie odpowiada na Twoją czułość, przyjrzyj sie jego zachowaniu, zaakceptuj jego potrzeby, a w niektórych sytuacjach pokaż, że można inaczej! Tylko pamiętaj: bez obwiniania, bez emocji i wyrzutów sumienia!

(Wyświetlono 108 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Dodaj komentarz