Co robić, kiedy zalewa Cię złość, frustracja albo smutek i masz w nosie wszystkie pozytywne techniki?

Pracujesz nad sobą, starasz się myśleć pozytywnie, bierzesz odpowiedzialność za własne wybory, uczysz się nowego podejscia do życia i robisz wszystko, co w Twojej mocy, aby poczuć się lepiej. Bardzo się starasz i wkładasz naprawdę sporo wysiłku w pracę nad sobą. Tak bardzo chcesz czuć się bardziej radosna i szczęśliwa.

I co? I przychodzi dzień, kiedy cała Twoja praca idzie na marne (tak myślisz), kiedy masz zły dzień, kiedy wyprowadzi Cię z równowagi mąż, dziecko albo pracodawca. Kiedy masz wszystkiego serdecznie dość, brakuje Ci cierpliwosci, nie chce Ci się starać być pozytywną, skoro nikt i tak nie docenia Twoich wysiłków. Dzień, kiedy najchętniej położyłabyś się do łóżka i już więcej z niego nie wstała. Jesteś wściekła, zła, sfrustrowana, smutna i czujesz się samotna. Masz dosć pracy nad sobą, podejmowania wysiłku. Masz dość wszystkiego!

Wiesz, życie składa się z różnych momentów: przyjemnych i niefajnych, trudnych i łatwych. I zawsze będą się one pojawiały naprzemiennie. I nie chodzi o to, abyś Ty zawsze starała sie reagować na wszystko pozytywnie, z uśmiechem, udając, że jest ok. Nie. Chodzi o to, abyś nauczyła sie akceptować to, że nie zawsze jest fajnie, miło oraz łatwo i że to też jest w porządku. Chodzi o to, abyś pozwoiła sobie przeżywać różne stany i emocje. Abyś dała sobie pozwolenie na to, co czujesz, nazwała to, co się w Tobie dzieje, pozwoliła sobie na słabosć i dopiero jak to wszystko minie, otarła łzy i szukała najlepszych rozwiązań. Masz prawo do uczuć i do frustracji. Masz prawo nie chcieć się zmuszać do pozytywnego myślenia, kiedy kipi w Tobie złość.

Co w takiej sytuacji zrobić?

  • Przede wszystkim pozwól sobie na te emocje, które w Tobie są
  • Znajdź sposób, który pomoże Ci wyrazić emocje, nie krzywdząc innych (rzuć talerzem, jak jesteś wściekła, trzaśnij drzwiami, krzyknij w pustą przestrzeń, wyjdź na zewnątrz, idź pobiegaj, głęboko oddychaj, idź spać)
  • Nie uciekaj od emocji, nie maskuj ich, nie bój się. Nazwij je, powiedz sama do siebie, jak się czujesz i zrób dokładnie to, co podpowiada Ci intuicja (nie emocja).
  • Może intuicja podpowiada Ci, że warto sobie popłakać, przytulić się do kogoś bliskiego, położyć się do łóżka, zakmnąć w pokoju, wyjsć na zewnątrz. Posłuchaj jej, ona dobrze wie czego Ci trzeba.
  • Nie zmuszaj się do pozytywnego myślenia, nie myśl o tym, co powinnaś zrobić, bo zrodzi się tylko jeszcze większa niechęć.
  • Olej wszystko na tyle, ile możesz. Zostaw obowiązki domowe i zajmij się sobą i swoim samopoczuciem. Dom nie runie, tylko dlatego, ze nie ugotujesz obiadu 🙂
  • Kiedy emocje już opadną, pomyśl o rozwiązaniu sytuacji.

Praca nad sobą to jedno, a życie to drugie. Te dwie rzeczy jednak nie wykluczają się i mogą współistnieć. Możesz się rozwijać, uczyć się pozytywnego myślenia i dbać o siebie. I możesz jednocześnie przeżywać frustracje i mieważ gorsze dni. To normalne. Takie jest nasze życie. Wcale nie musisz zawsze myśleć pozytywnie. Nie musisz się ciągle uśmiechać i masz prawo do przeżywania złości, smutku i lęku. To, że się rozwijasz i dbasz o siebie, pomoże Ci tylko lepiej sobie radzić w sytuacjach kryzysowych i zrozumieć co się z Tobą dzieje. Dzięki nauce pozytywnego myślenia, będziesz wiedziała jak i gdzie szukać właściwych dla Ciebie rozwiązań. Nie porzucaj więc pracy nad sobą, tylko dlatego, że pojawił się kryzys i coś Ci nie wyszło. ale jednocześnie daj sobie prawo do gorszego dnia.

Pamiętaj, że wcale nie musisz zawsze myśleć pozytywnie. Dzięki temu, że pozwolisz sobie na słabości i przeżywanie wszystkich emocji, to w chwili kiedy emocje opadną, znów będziesz chciała o siebie zadbać!

 

Dodaj komentarz