Zastanawiasz się dlaczego Twoje dziecko Cię nie słucha???

Wiele osób zgłasza się do mnie z problemami wychowawczymi. Jednym z najczęstszych jest sytuacja, kiedy dziecko nie słucha rodzica. Niezależnie od wieku malucha, rodzice przychodzą do mnie albo piszą rozgoryczeni i sfrustrowani, że ich dziecko/dzieci zupełnie nie reagują na ich komentarze, nie słuchają próśb, są samowolne, a czasem niegrzeczne i bardzo źle reagują w sytuacji, kiedy się im czegoś zabrania. Uciekają na placach zabaw, nie sprzątają zabawek, wymuszają różne zachowania i nie podejmują współpracy z rodzicami.

Większość tego typu problemów wiąże się z brakiem dobrego autorytetu rodzica w oczach dziecka. Dziecko nie jest nauczone tego, że to rodzic wyznacza granice i że czasem trzeba się do nich dopasować. A rodzic nieświadomie pozwala dziecku na zbyt szeroki wybór, nie ucząc go autorytetu do siebie. Czasem w pośpiechu i codziennej gonitwie, czasem z braku wiedzy, ze strachu przed tym, że będzie zbyt surowy, rodzic pozwala dziecku decydować w wielu sprawach, oczekując później, że dziecko będzie z nim współpracować i go słuchać. A dziecko to dziecko. Uczy się zachowań od nas. Jeśli rodzic pyta swojego dwulatka: “To co kończymy zabawę i idziemy się kąpać”? musi się liczyć z tym, że usłyszy odmowę. Bo przecież pytanie zakłada wybór odpowiedzi. W takiej sytuacji pozostawiamy wybór dziecku, pomimo tego, że chcemy postąpić inaczej. I kiedy dziecko reaguje negatywnie na naszą propozycję, denerwujemy się, że nas nie słucha. Ale przecież sami daliśmy mu wybór!!! Jeśli jednak rodzic powie spokojnie i stanowczo: “Za 2 minuty kończymy zabawę i idziemy się kąpać”, to dziecko nie staje przed trudnym dla niego wyborem zabawa-kąpiel. Dziecko słyszy tylko komunikat, że może się jeszcze pobawić, a kiedy czas minie, będzie kąpiel. Łatwiej jest mu taką opcję zrozumieć i zaakceptować. Rodzicowi również łatwiej jest zachować spokój w sytuacji, kiedy przedstawia dziecku sytuację w ten sposób. Czuje się wtedy silniejszy i bardziej pewny siebie. A jednocześnie nie krzywdzi dziecka swoją późniejsza irytacją i obwinianiem dziecka za to, ze nie słucha.

Aby pokazać Wam dobrze to zachowanie na przykładzie, opowiem Wam sytuację, którą zaobserwowałam niedawno na placu zabaw. Napiszę o niej tylko po to, aby lepiej pokazać Wam kwestię braku autorytetu rodzica w oczach dziecka i jego konsekwencje, a nie po to, aby skrytykować zachowanie kokretnej osoby.

Pewna mama huśtała swoją małą, około półtoraroczną córeczkę na huśtawce. Trwało to długo i do huśtawki ustawiła się kolejka. Na początku mama nie reagowała, ale w końcu zapytała córeczkę: “Kochanie, zejdziesz z huśtawki? Zobacz, inne dzieci czekają”. Dziecko odpowiedziało: “Nie”. Po czym, kiedy mama zaczęła je prosić, aby wyszło, dziecko zaczęło krzyczeć i płakać. A mama w końcu się poddała i huśtała je dalej. Sytuacja powtórzyła się kilka razy i za kazdym razem mama pytała dziecko, czy już zejdzie z huśtawki. Po czym tłumaczyła córeczce, że już powinna zejść, że dzieci czekają, itp. W końcu na siłę wyciągnęła córeczkę z huśtawki i poszła szukać czegoś, co również małą zainteresuje. A mała płakała jeszcze długo. Co było zupełnie naturalne, ponieważ jej mama najpierw zadała jej pytanie, a potem nie uszanowała jej wyboru. Poza czekajacymi w kolejce dziećmi w tej sytuacji pozornie nie stało się nic złego. Ale można na jej przykładzie zaabserwować brak autorytetu tej mamy i brak jasnych granic wobec dziecka.

Ta dziewczynka stanęła przed bardzo trudnym wyborem w wieku półtora roku i zachowała się prawidłowo. Ja też bym się sfrustrowała gdyby ktoś dał mi wybór, a za sekundę mi ten wybór ograniczył. Warto pamiętać, że jeśli dajemy dziecku wybór, to musimy liczyć się z jego konsekwencjami. Inaczej dziecko poczuje się oszukane, sfrustrowane, złe i smutne, a nasz autorytet w jego oczach nie będzie istniał. Jeśli często pytamy dziecko, co chce robić i dajemy mu otwarty wybór, a później podejmujemy inne decyzje, to istnieje duża szansa, że dziecko wybierze po swojemu i nie zrozumie tego, że jego wybór może się nam nie podobać. (jest to sprzeczny komunikat z naszej strony). Zauważyłam, że wielu rodziców w dzisiejszych czasach, daje dzieciom zbyt wiele wyborów, zbyt wiele tłumaczeń i zapomina o swoim autorytecie, traktując dzieci jak dorosłych, którzy podejmują własne decyzje. Ci rodzice często pozwalają dzieciom na zbyt wiele w dobrej wierze, nie licząc się z konsekwencjami takich zachowań. I pojawia się obopólna frustracja i rozczarowanie, a także poczucie braku mocy ze strony rodzica. Aby ograniczyć takie sytuacje, a także frustrację swoją oraz dziecka, dobrze jest budować swój autorytet w oczach dziecka już od małego i uczyć go jednocześnie pewnych zasad i społecznych zachowań.

Jak można zachować się inaczej w tej sytuacji?

Ta mama zamiast pytać swoją małą córeczkę, czy chce już wyjsć z huśtawki, widząc że jest kolejka i że mała będzie musiała w końcu przestać się huśtać, mogła pomóc dziecku, decydując, co zrobić za nie, mówiąc na przykład: “Jeszcze 5 razy Cię pohuśtam i wychodzimy”. A jeśli dziecko się sprzeciwia, to powiedzieć raz spokojnie, że inne dzieci też chcą się huśtać, a nasza kolej się właśnie skończyła i dodać za chwilę, że na przykład zostały jeszcze 2 razy. A później zakończyć zabawę. Można dodać na końcu: “Rozumiem, że jest Ci przykro, wiem, jak lubisz się huśtać”. Tym komunikatem dajemy dziecku do zrozumienia, że je rozumiemy i dajemy przyzwolenie dla jego emocji. Ale jednocześnie uczymy reguł społecznych i stajemy się dla dziecka autorytetem i wsparciem. Dalsze tłumaczenia w takiej sytuacji nie są potrzebne. Często mamy tendencję do przegadywania i nadmiernego tłumaczenia, aby złagodzić żal dziecka, ale dla dziecka są to dodatkowe komunikaty, które musi zapamiętać. Dlatego im mniej tłumaczenia, tym lepiej. Ważne aby komunikat był zrozumiały, spokojny i stanowczy, a także zgodny z prawdą. Jeśli przekażemy go w odpowiedni sposób, to dziecko z pewnością go zapamięta i zaakceptuje.

Autorytet rodzica jest bardzo ważną częscią wychowania dziecka i wcale nie oznacza surowości. Dziecko, które widzi dobry autorytet w swoim rodzicu, ufa mu, czuje się bezpiecznie, nie boi się i wie, czego może się spodziewać. I nauka tego autorytetu leży po naszej stronie, a nie po stronie dziecka. A często oczekujemy, ze dziecko samo nauczy się nas słuchać. No nie. Nie nauczy się, jeśli nie pokażemy mu właściwych zachowań na przykładach i zrzucimy na nie odpowiedzialność za wychowanie 🙂 Jeśli chcemy, aby dziecko słuchało się nas, wiedziało na co może sobie pozwolić, ufało nam, wierzyło i czuło się z nami bezpiecznie, to sami taki autorytet w oczach dziecka musimy zbudować!

Mam nadzieję, że ten post pomoże Wam rozwiązać Wasze codzienne problemy z kończeniem zabawy, późnym chodzeniem spać, niechęcią do posiłków i wieloma kwestiami, z którymi sobie nie radzicie. Jeśli zaczniecie stosować właściwe komunikaty wobec dzieci, jednocześnie nie będziecie oczekiwać, że podejmą dorosłe decyzje w wieku kilku lat, przejmiecie odpowiedzialność za wychowanie, ustalicie stałe rytuały i spędzicie z dzieciakami trochę czasu, to skończą się zachowania histeryczne, krzyki, wymuszanie, bicie i nie słuchanie. A Wy poczujecie się pewniej w swojej roli 🙂

(Wyświetlono 912 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)
  1. Ze wszystkim się zgadzam – aczkolwiek sporo zależy też pewnie od temperamentu dziecka. Nasz synek należy akurat do tych bardziej wybuchowych i histerycznych osobników – i czasami co byśmy nie zrobili to i tak będzie źle i zakończy się pokazem jego możliwości (głównie “wokalnych”). Ale czasami staramy się dawać mu takie wybory, żeby każdy z nich był satysfakcjonujący i dla niego, i dla nas – choć nie zawsze jest to łatwe i uwieńczone sukcesem.

    • Pozytywne Rodzicielstwo napisał(a):

      Karolina, pewnie,że tak. I wiele dzieci i tak będzie rozgoryczone w takiej sytuacji, ale jeśli będziemy pokazywać im swój autorytet konsekwentnie i spokojnie za każdym razem, to zarówno frustracja nasza i dziecka będzie mniejsza 🙂

Dodaj komentarz