Co możesz zrobić, aby odebrać swojemu dziecku prawdziwą radosć? Przeczytaj!

Nie jestem mamą idealną, bo takich nie ma. Też popełniam błędy, miewam gorsze dni i słabości. I piszę Wam o tym, abyście wiedzieli, że pojęcie idealny nie istnieje. Chcę Wam pokazać na swoim przykładzie, czego możecie uniknąć, a jednocześnie co zrobić, aby nie zakopać się w poczuciu winy i zmienić swoje zachowanie. Bo jedyne, co można zrobić będąc rodzicem, to być sobą, starać się być wrażliwym na potrzeby dzieci, ale też dbać o siebie i UCZYĆ SIĘ NA SWOICH BŁĘDACH. Nie spychać pod dywam wyrzutów sumienia, tylko stawiać czoła swoim słabościom, schematom myślowym i wyuczonym zachowaniom.

Opowiem Wam historię, dzięki której zorientowałam się, że zareagowałam wyuczonym sposobem mojej mamy i jak bardzo muszę być uważna i czujna, aby tego nie robić. Pojechaliśmy kupić rower córeczce. Uznaliśmy z mężem, że ten, na którym jeździła wcześniej był juz za mały i zdecydowaliśmy kupić większy. Amelka oczywiście bardzo się ucieszyła i z olbrzymią radością pojechała z nami obejrzeć swój potencjalny nowy rower. Pojeździła, mąż sprawdził, rower okazał się idealny, więc go kupiliśmy. W drodze powrotnej Amelka zapytała, czy mamy dla nich (dzieci) jakieś prezenty na dzień dziecka (właśnie się zbliżał). Zapytała tak, ponieważ robiła podsumowanie wszystkich ważnych okazji w naszej rodzinie. I nie wiem, dlaczego nagle powiedziałam jej, że właśnie dostała piękny rower i zapytałam, czy ten rower nie może być prezentem na tę okazję? Amelka bardzo sie zasmuciła i powiedziała, że będzie jej przykro, kiedy Oskar coś dostanie, a ona nie. Próbowałam jej wytłumaczyć, że przecież ona dostała dziś rower, a Oskar nic i akceptuje to, ale Amelka się rozpłakała i powiedziała coś, co mnie postawiło do pionu. “Ale ja wcale nie prosiłam o nowy rower, to Wy chcieliście go kupić”! Boże, pomyślałam. Ona ma rację. Co ja robię? Psuję właśnie jej radość z nowego roweru. To prawda, że nigdy nie poprosiła o nowy rower, rzadko kiedy prosi o coś nowego. I pewnie wolałaby dostać mały prezent na Dzień Dziecka, ponieważ będzie to prezent właśnie na tę okazję! To my z mężem podjęliśmy taką decyzję. A ponadto wcale nie ustaliłam z nią wcześniej, że rower będzie prezentem na dzień dziecka, więc oczywiste, że zrobiło jej się przykro, bo nie była na to przygotowana i nie ona podjęła taką decyzję. Poczuła się oszukana i straciła radość z zakupu roweru. Bo nagle dowiedziała się, że nie dostanie prezentu na Dzień Dziecka, ponieważ zastąpi go rower!

Bardzo mi zależy, aby uczyć dzieci mądrych zakupów, nie zasypywać prezentami i pokazywać, że “duże rzeczy” kupuje się na ważne okazje. Nie chcę, aby były zazdrosne i zachłanne. Ale tym razem zrobiłam to nie tak jak trzeba. Mogłam moje dziecko na to przygotować i poinformować dużo wcześniej o moim pomyśle. Ona miała prawo czuć się rozczarowana w tej sytuacji. Zrobiło mi się przykro, że tak sie zachowałam. Przeprosiłam ją i powiedziałam, że na pewno dostaną prezenciki na Dzień Dziecka. Wytłumaczyłam jej również, że nie chciałam sprawić jej przykrości i że następnym razem ustalimy takie rzeczy dużo wcześniej razem. To wystarczyło, uśmiech wrócił na twarz Amelki i w sekundzie zaczęła planować, gdzie pojedzie na swoim nowym rowerze. A ja odetchnęłam, ze jednak nie zabrałam jej całej radości.

Ta sytuacja dała mi do myślenia. Uświadomiłam sobie, że zareagowałam dokładnie tak, jakbym nie chciała reagować. Dlaczego tak zrobiłam? Do końca nie wiem. Może nie spodobało mi się pytanie Amelki odnośnie prezentów na Dzień Dziecka, może byłam w złym nastroju, może miałam słabszy dzień? Tak czy inaczej, na chwilę zabrałam córeczce radość z prezentu. Tak na dobrą sprawę, to czy wszystkie prezenty muszą mieć jakiś powód? Przecież najfajniejsze są właśnie te nieplanowane. Kiedy mąż oferuje mi kupno spódnicy, która bardzo mi się podoba, to cieszę się jak dziecko! Gdyby zaraz po zakupie powiedział mi, że to będzie prezent na moje urodziny, to chyba rzuciłabym mu tą spódnicą w twarz! Dlatego tak szybko zrozumiałam swój błąd i tak bardzo zrozumiałam moją córeczkę. I mam wielką nadzieję, że zapamiętam tę sytuację jak najdłużej i że szybko nie popełnię podobnego błędu.

Warto zwracać uwagę na swoje reakcje, przypominać sobie te, którymi reagowały nasze mamy i sprawdzać, czy przypadkiem nie reagujemy podobnie. Warto poznawać siebie, uczyć się o sobie i być uważnym. Dzięki temu zawsze jest szansa na zmianę i naukę lepszych sposobów oraz reakcji.

O tym, jak w prosty sposób można nieświadomie manipulować uczuciami dziecka, możesz przeczytac również TUTAJ.

Dodaj komentarz