Cudowny, pachnący i naturalny peeling do ciała

Nasze ciało to nasz dom. To jak je odżywiamy i traktujemy, tak nam służy. Ja bardzo chcę, aby moje ciało służyło mi jak najdłużej w dobrym zdrowiu, aby było silne, jędrne, gładkie i pełne energii. Od długiego czasu przyglądam mu się z uwagą i uczę traktować z miłością i szacunkiem, na jaki zasługuje. Ale dopiero od niedawna poznaję tajniki zdrowego odżywiania, naturalnej pielęgnacji ciała, sposobów na prawdziwy wypoczynek i radzenie sobie ze stresem. Zaczęłam ćwiczyć jogę, uczyć się medytacji dla wyciszenia, zadbałam o swoje życie duchowe, a w szczególności zaczęłam dbać o to, co jem i co daję mojemu ciału. Czytam, poznaję i uczę się i jestem zafascynowana nowymi odkryciami. Będę się dzielić z Wami wszystkim, co tylko pomoże mi żyć lepiej i pełniej i dzięki czemu poczuję się silniejsza i młodsza 🙂

Dziś chcę się z Wami podzielić moim najprostszym odkryciem sprzed kilku dni – naturalnym peelingiem do pielęgnacji ciała. Moja mama od zawsze stosowała naturalne produkty spożywcze do pielęgnacji swojej urody, więc naturalna pielęgnacja nie jest mi obca. Maseczki z żółtka jajka na włosy, płatki owsiane na twarz, a zmielona kawa do ciała. W łazience mojej mamy zawsze stoją słoiczki z różnymi “dziwnymi” substancjami. W mojej też są naturalne oleje do smarowania ciała i płatki owsiane, ale do tej pory stosowałam je niezbyt systematycznie. Dopiero od niedawna mam niesamowitą potrzebę, aby traktować moje ciało z olbrzymim szacunkiem i uczę się ajurwedyjskiej zasady: “smaruję moje ciało tylko tym, co mogę zjeść”. Nie jest to proste oczywiście, ponieważ w mojej łazience znajduje się wiele chemicznych kosmetyków. I wcale nie zamierzam ich wyrzucać. Zurzyję je spokojnie, a w między czasie poznam sposoby na naturalne i bardziej przyjazne kosmetyki dla mojej skóry 🙂

Naturalny peeling do ciała stosuję już od dawna. Do tej pory kupowałam go za dosć wysoką kwotę i w związku z tym używałam dość oszczędnie. Mój ulubiony składa się z cukru, oleju i olejków eterycznych. Wspaniale wygładza oraz natłuszcza ciało i ma przecudny aromat. Nie wiem jak to możliwe, że nie wpadłam na ten pomysł wcześniej, ale dopiero kilka dni temu pomyślałam, że mogę zrobić taki peeling samodzielnie z naturalnych składników. (Lepiej późno, niż wcale!) Poczytałam w internecie i okazało się, że domowy peeling jest najprostszym i najtańszym kosmetykiem 🙂 Czyż to nie cudowne??? Taki peeling składa się z cukru albo soli, dobrej jakości oleju, ziół przypraw albo olejków eterycznych. Kosztuje grosze, raczej się nie psuje i starcza na dość długo. Same pozytywy!

Ja uwielbiam peeling cukrowy, więc mój zrobiłam na bazie cukru. Mam wrażliwą skórę, więc staram się unikać soli, która może podrażniać, w pielęgnacji ciała. Zmieszałam brązowy cukier z olejem i świeżymi ziołami, które miałam na balkonie. Wszystko wymieszałam i przełożyłam do pudełeczka po sklepowym peelingu. Stosowałam i mogę spokojnie potwierdzić, że działa dokładnie tak samo jak ten, którego używałam wcześniej 🙂 Z tą różnicą, że mój jest tańszy i zrobiłam go sama! Do zrobienia mojego peelingu użyłam cukru brązowego, ponieważ taki akurat miałam w domu, ale można go zrobić też z cukru białego. Jako oliwy użyłam oleju lnianego, który miałam w lodówce. Olej lniany piję codziennie jako suplement mojej diety. Ten olej ma dość krótką datę przydatności do spożycia. Data mojego się skończyła, zanim zdążyłam do wypić. Nie oznacza to, że nie można go dłużej używać, tylko że nie ma już tak wielu składników odżywczych, które posiadał wcześniej. Ale nie trzeba go wylewać, a zamiast tego można go spokojnie użyć do gotowania bądź pielęgnacji ciała. I ja tak właśnie zrobiłam. Przygotowałam mój peeling na bazie tego oleju. Ale najlepszy do peelingu jest olej z pestek winogron albo oliwa z oliwek. (virgin, tłoczona na zimno). Jako aromat można dodać suszone bądź świeże zioła (lawenda, rozmaryn, nagietek, rumianek), naturalne olejki eteryczne albo kuchenne cuda (cynamon, zmielona kawa, herbata, sok z grejpfruta – w tym przypadku peeling trzeba zużyć szybciej).

Składniki mojego peelingu:

  • 1 szklanka brązowego cukru
  • pół szklanki oleju lnianego
  • świeże listki rozmarynu i kwiatuszki świeżej lawendy

Mój naturalny peeling stosowałam już kilka razy i jestem zachwycona. Masuję nim całe ciało podczas brania prysznicu, potem dokładnie spłukuję i delikatnie wycieram się ręcznikiem. Nie muszę stosować balsamu, bo skóra jest dobrze natłuszczona. W moim przypadku jest to wspaniałe, ponieważ mam bardzo suchą skórę i normalnie używam dużo balsamów. A więc oszczędzam czas, pieniądze i nie serwuję ciału niepotrzebnej chemii! Pamiętam zawsze, aby wymyć wannę po użyciu peelingu, ponieważ olej zostawia na niej tłusty film i ktoś mógłby się poślizgnąć. Koniecznie o tym pamiętajcie!

Każdego dnia odkrywam i próbuję nowe naturalne kosmetyki, potrawy, przepisy. Tymi, które zagoszczą na stałe w moim domu będę się z Wami dzielić z radością 🙂 A na razie zachęcam Was do stworzenia własnego peelingu z ulubioną nutą zapachową. To naprawdę cudne uczucie, kiedy robimy coś tak dobrego dla naszego ciała!

Ściskam Was ciepło i ślę dużo miłości,

Lena

(Wyświetlono 72 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

Dodaj komentarz