Archiwum Tagów: relacja

Wsparcie i akceptacja dziecka, zamiast krytyki i manipulacji jego uczuciami

Nie jestem mamą idealną, bo takich nie ma. Też popełniam błędy, miewam gorsze dni i słabości. I piszę Wam o tym, abyście wiedzieli, że pojęcie idealny nie istnieje. Chcę Wam pokazać na swoim przykładzie, czego możecie uniknąć, a jednocześnie co zrobić, aby nie zakopać się w poczuciu winy i zmienić swoje zachowanie. Bo jedyne, co można zrobić będąc rodzicem, to być sobą, starać się być wrażliwym na potrzeby dzieci, ale też dbać o siebie i UCZYĆ SIĘ NA SWOICH BŁĘDACH. Nie spychać pod dywam wyrzutów sumienia, tylko stawiać czoła swoim słabościom, schematom myślowym i wyuczonym zachowaniom.

Opowiem Wam historię, dzięki

Bezwarunkowa akceptacja – do czego jej potrzebujemy?

Wiele lat temu miałam taką przypadłość, że bardzo często tłukłam naczynia. Talerze, kubki, cukierniczki…Nie wiem, jak to się działo, ale naczynia same wyślizgiwały się z moich rąk. Zamyślenie, niezdarność, brak uwagi – nie wiem, ale prawda była taka, że z niesamowitą częstotliwością pozbywałam się ulubionych naczyń! I bardzo tego w sobie nie lubiłam. Denerwowałam się, kiedy znów coś spadało na ziemię i kiepsko się z tym czułam. Kiedy coś było wyszczerbione albo znikało z kuchennej szafki, wszystkie podejrzenia padały na mnie!   Wciąż tak miałam, kiedy spotkałam mojego męża. Pamiętam, jak w naszej pierwszej małej kuchni prawie co drugi dzień jakieś naczynie kończyło na czarno-białej podłodze. Rozpaczałam, że w takim tempie całe nasze wypłaty przeznaczymy na uzupełnianie kuchennych szafek. A mój mąż (wtedy jeszcze nie) przytulał mnie i zawsze mówił ze spokojem: “Nie martw się, to tylko kubek, nie ma sensu tak się przejmować rzeczą materialną, kupimy nowy!” Śmiał się, że uwielbia mnie właśnie taką i że to jestem cała ja. Powtarzał tak za każdym razem, kiedy coś niechcący niszczyłam. I stała się niesamowita rzecz. Dzięki jego wsparciu i akceptacji, po jakimś czasie sama zaczęłam się z siebie śmiać, przestałam się przejmować, a po kilku miesiącach, zorientowałam się, że moja przypadłość zniknęła. Nie tłukłam już więcej naczyń! Zupełnie. Moja mama nie mogła w to uwierzyć! Nawet dziś rzadko mi się zdarza, aby coś zniszczyć 🙂   

Co się stało? Dlaczego nagle naczynia przestały wypadać

Twój partner nie ma magicznych mocy. Im szybciej to zaakceptujesz, tym lepiej dla Waszego związku!

Dziś chciałabym rozwiać Twoje wątpliwości odnośnie bardzo ważnej kwestii dotyczącej relacji partnerskiej. Kwestii, która pojawia się w wielu moich rozmowach z klientami, w mailach i wiadomościach, podczas warsztatów i luźnych dyskusji. Kwestia, która dotyczy większości z nas i jest tak ważna, że warto zmierzyć sie z nią jak najszybciej! Mam na myśli: mówienie wprost o swoich potrzebach i uczuciach partnerowi.

“Bo ja bym chciała, żeby on się domyślił”, “Przecież ona powinna o tym wiedzieć”, “To oczywiste, przecież on wie, jak ja się czuję”, “Niech on pierwszy przeprosi, to

Mamo nie teraz!

Biegniesz z wielką czułością i otwartymi ramionami do swojego dziecka, aby je przytulić, a dziecko odsuwa się od Ciebie i wymiguje od przytulasa. Znasz to? Nie widzisz swojego malucha przez cały dzień i chcesz się do niego naprzytulać, a on Ci mówi: “Mamo nie teraz”. Przychodzisz po dziecko do przedszkola/szkoły i uśmiechasz się do niego na powitanie, nachylasz, aby dziecko pocałować, a ono pyta z wyrzutem: “dlaczego tak wcześnie po mnie przyszłaś?”

Brzmi znajomo i można się z tego pośmiać, co? Bo każdy rodzic to zna i tego doświadcza. Ja jednak mam refleksję w odniesieniu do takich sytuacji, opartą

Jak zadbać o relację partnerską, kiedy pojawia się dziecko, zmęczenie i przestaje Ci się chcieć?

Od jakiegoś czasu przyglądam się mijanym na ulicy parom z dziećmi, rodzicom trzymającym się za ręce, kobietom i mężczyznom biegnącym do pracy. Pytam znajome pary małżeńskie, jak wygląda ich życie po pojawieniu się na świecie dzieci. Obserwuję, dopytuję i szukam złotych środków na udany małżeński związek. Bo kiedy pojawia się na świecie słodki maluszek, nasze życie wkracza na inne tory. Zmieniają się nasze wartości, nasze nastawienie i postrzeganie świata. Zmienia się nasza wrażliwość.

Czas, który do tej pory dzieliliśmy tylko we dwoje, musimy podzielić jeszcze przez kilka. Często skupiamy się wyłącznie

Dlaczego warto inwestować w związek partnerski

Dostałam niedawno maila od koleżanki. Pisała w nim o tym, jak ludzie z jej bliskiego otoczenia dostają bzika na punkcie realizacji siebie, kosztem partnera i rodziny. Kilkoro jej znajomych rozwiodło się, a kilka małżeństw wisi na włosku. Niestety ja w swoim otoczeniu obserwuję podobne rzeczy. Dorośli ludzie zachowują się czasem bardzo egoistycznie, zapominając o obowiązkach i konieczności inwestowania w związek partnerski. O wiele łatwiej jest robić to, na co ma się w danym momencie ochotę, niż wspólnie budować przyszłość z drugą osobą.

Nasze społeczeństwo jest bardzo niecierpliwe, roszczeniowe i nie zainteresowane jakimkolwiek wysiłkiem.