Archiwum Tagów: rodzicielstwo

Intuicja i zdrowy rozsądek

trening wychowawczy dla rodziców online

W dzisiejszym świecie dość łatwo jest się pogubić pod napływem najróżniejszych informacji i metod. A bycie rodzicem wcale w tym nie pomaga. Jesteśmy bardziej podatni na sugestie, porady i teorie. Dlaczego tak jest? Bo każdy rodzic kocha swoje dziecko i chce zawsze dla niego jak najlepiej, więc kwestionuje na każdym kroku swoje metody wychowawcze, swoje podejście do rodzicielstwa, zastanawia się, czy dobrze postępuje, czy kocha wystarczająco swoje dziecko, czy inni nie mają racji, mówiąc to czy tamto.

Daj dziecku spokój

Jestem związana z Francją bardzo silną więzią i wszystko, co dotyczy tego kraju, niesamowicie mnie ciekawi. Obserwuję francuskie podejście do życia i analizuję. Jakiś czas temu czytałam książki Pameli Druckerman i kilku innych francuskich autorek i już wiem, co we francuskim systemie wychowawczym mi się podoba, a co nie. Moją uwagę zwróciła szczególnie jedna kwestia. Kilka razy spotkałam się we francuskich ksiązkach  z odniesieniem do różnych sytuacji, autorów, wypowiedzi rodziców na temat tego, że czasem warto dzieciom dać trochę przestrzeni, spokoju i pozwolić im się bawić samodzielnie. Bez naszej ingerencji, be podpowiadania,

Metoda kawałka camemberta

Przypomina mi się taka sytuacja. Siedzimy przy stole, jemy obiad. Na deser są maliny. Córeczka zjadła obiad pierwsza i zabiera się do deseru. Ja podążam za nią, na koniec mąż. Wszyscy jemy po równo, choć ja w pewnym momencie się zatrzymuję i kończę z malinami. Myślę sobie, że skoro aż tak córci smakują, a tak rzadko zjada tyle owoców za jednym posiedzeniem, to odstąpię jej swoje. Taka jestem miła i wrażliwa na potrzeby mojego dziecka. Mąż niewzruszony zajada maliny na równo z córką. Lekko wkurzona, że on taki niedomyślny szturcham go i mówię, żeby zostawił trochę dla niej, że powinien dzielić się z nią malinami.

Małe potwory

Myślisz sobie czasem, że rodzicielstwo jest trudne i bardzo wymagające. Musisz zapomnieć o sobie, swoich potrzebach i marzeniach. Przytłacza cię fakt, że tak mało czasu masz dla siebie i że ze wszystkiego musisz rezygnować. Dzieci zabierają tyle czasu, budzą się wcześnie rano, przez co ty wiecznie się nie wysypiasz. Przychodzą do Ciebie w nocy, minimum raz w miesiącu są chore, płaczą, marudzą i wiecznie chcą się z tobą bawić. Czasem masz wrażenie, że nie masz dla siebie dosłownie minuty w ciągu dnia.

A Ty? Popełniasz czasem błędy?

Chciałbyś robić wszystko najlepiej, najsprawniej, najpiękniej i najszybciej. Chciałbyś być najlepszym pracownikiem, współmałżonkiem i rodzicem. Wymagasz od siebie i od innych. Często bijesz się z myślami, czy dobrze robisz wracając do pracy i zostawiając dziecko z nianią. Albo katujesz się pytaniem, czy żłobek to dobre rozwiązanie dla dziecka. Zdarza Ci się krzyknąć na swoją latorośl, trzasnąć drzwiami ze złości, kupić sukienkę w przypływie impulsu, która teraz wisi w szafie, pokłócić z teściową, nie ugotować obiadu, zapomnieć o ważnej uroczystości, wykupić karnet na siłownię, który

To ja decyduję

Bardzo lubię ten prosty francuski zwrot “c’est moi qui decide”. Oznacza on: To ja decyduję, to ja podejmuję decyzję. Po polsku ta prosta kwestia brzmi dość miękko, natomiast po francusku wydźwięk tego zwrotu jest twardy i słychać w nim decydującą moc. Dla mnie samej i w odniesieniu do mojego życia oznacza on tyle, co: To ja podejmuję decyzje w tym domu, to ja jestem kapitanem tego okrętu. Używam go dla samej siebie, kiedy potrzebuję wzmocnić swoją samoocenę, swoją rację, słuszność podejmowanych decyzji.

Często stosuję go w swojej głowie w odniesieniu do różnych sytuacji związanych z dziećmi.

Wakacje bez dzieci

Za czasów studenckich zawsze podróżowałam po kosztach. Często jeździłam pod namioty, do schronisk, a nawet na stopa. Zawsze lubiłam przygody i wyjazdy “na wariata”. Z natury jestem osobą dobrze zorganizowaną, a jednocześnie należę do tych błądzących w chmurach i lubię, kiedy nie wszystko jest do końca zaplanowane. Lubię poznawać i odkrywać. Mój plecak był więc zawsze dobrze spakowany, ale wystarczyło minimum, aby czuć się szczęśliwą.

Dziecko w kuchni

Kiedy urodziła się nasza córeczka, naturalną koleją rzeczy było zaangażowanie jej w nasze codzienne rytuały. Bardzo lubiłam, kiedy mi asystowała przy gotowaniu i pieczeniu. Lubiłam jej opowiadać o tym, co robię i co się dzieje wkoło. Jeszcze kiedy była bardzo malusia, sadzałam ją w bujaczku w kuchni, kiedy przygotowywałam posiłek i opowiadałam o każdej czynności, którą wykonywałam. Pokazywałam warzywa, opisywałam kolory, dawałam do powąchania delikatne przyprawy i różne składniki potraw. A ona z różnymi zaciekawionymi minkami reagowała na nowe doznania. Dziecko w kuchni to temat, o którym można pisać wiele dobrego. 

Page 5 of 5
1 2 3 4 5