Archiwum Tagów: rozwój osobisty

Dlaczego warto inwestować w związek partnerski

Dostałam niedawno maila od koleżanki. Pisała w nim o tym, jak ludzie z jej bliskiego otoczenia dostają bzika na punkcie realizacji siebie, kosztem partnera i rodziny. Kilkoro jej znajomych rozwiodło się, a kilka małżeństw wisi na włosku. Niestety ja w swoim otoczeniu obserwuję podobne rzeczy. Dorośli ludzie zachowują się czasem bardzo egoistycznie, zapominając o obowiązkach i konieczności inwestowania w związek partnerski. O wiele łatwiej jest robić to, na co ma się w danym momencie ochotę, niż wspólnie budować przyszłość z drugą osobą.

Nasze społeczeństwo jest bardzo niecierpliwe, roszczeniowe i nie zainteresowane jakimkolwiek wysiłkiem.

MINI KURS ONLINE – OBUDŹ W SOBIE RADOŚĆ I PASJĘ ŻYCIA

KURS JEST AKTUALNIE NIEDOSTĘPNY. ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ OCZEKUJĄCYCH POPRZEZ FORMULARZ NA DOLE TEJ STRONY.

Witaj! Nazywam się Magdalena Fabritius, jestem mamą dwójki dzieci, żoną, psychologiem, trenerem, instruktorem masażu niemowląt oraz dzieci, a także założycielką strony Pozytywne Rodzicielstwo. Macierzyństwo jest dla mnie okresem bardzo intensywnego rozwoju osobistego i największym wyzwaniem mojego życia. To czas pokonywania słabości, odkrywania pokładów mocy, o których wcześniej nie wiedziałam, czas nauki nowych kompetencji, oswajania zmęczenia, pokonywania marazmu, szukania motywacji i odkrywania radości życia. To czas realizacji

Historia pewnej mamy

Jakiś czas temu poznałam młodą mamę. Bardzo ładna, bardzo zadbana, dobrze zorganizowana, zdecydowana, ciepła i pełna miłości wobec swoich dzieci. Ale nie do końca szczęśliwa. Przyszła do mnie z pogłębiającym się obniżonym nastrojem, z poczuciem frustracji i marazmu, z rozdrażnieniem, uczuciem ciągłego zmęczenia i brakiem cierpliwości.

Ta mama pracuje na pełnym etacie. Ma dobra pracę. Jak sama o niej mówi bezpieczną i stabilną, ale nie rozwojową. Pracuje bardzo dużo, coraz więcej. Szefowie dokładają jej coraz więcej obowiązków. Mama nie ma czasu na nic. Wychodzi do pracy rano, kończy po południu, zajmuje się dziećmi, a wieczorem

Wyjdź poza swoją strefę komfortu

Byliśmy niedawno w górach. Po całym dniu wędrówek, zasiedliśmy w typowej górskiej restauracji. W środku było jakieś 100 stolików, mnóstwo kelnerów, wielka przestrzeń do tańczenia i scena, na której rozkładali swój sprzęt muzycy. Wybraliśmy stolik najbliżej parkietu, żeby dzieciaki mogły biegać i tańczyć. Zamówiliśmy jedzenie i byliśmy w trakcie konsumowania, kiedy rozpoczął się koncert . Typowe polskie piosenki. Dzieci nie trzeba było namawiać do tańca. Pobiegły szaleć na parkiecie. My z mężem kończyliśmy posiłek. W pewnym momencie mąż mnie szturchnął i pokazał tańczącą na parkiecie starszą parę.

Marzenia się “NIE” spełniają, marzenia się spełnia

Buszowałam wśród wieszaków z ubraniami w sklepie, kiedy doszły mnie fragmenty rozmowy ekspedientki z pewną panią. Z rozmowy wywnioskowałam, że panie się znają i po koleżeńsku sobie rozmawiają. Pani opowiadała ekspedientce o swoim trudnym życiu, z dużym naciskiem na słowa: trudne, beznadziejne, nic się nie da z tym zrobić…Ekspedientka próbowała koleżankę pocieszyć. Mówiła, że wszystko będzie dobrze, że trzeba wierzyć. Pani z olbrzymią siłą broniła się, że na pewno lepiej nie będzie, że sytuacja jest beznadziejna, że ją spotykają tylko nieszczęścia, a marzenia to jakieś bujdy. Ona nie wierzy w elfy i

Page 2 of 2
1 2