Archiwum Tagów: wychowanie

WYCHOWANIE PRZEZ WYLUZOWANIE – TRENING ONLINE DLA RODZICÓW

4-TYGODNIOWY TRENING ONLINE DLA RODZICÓW – WYCHOWANIE PRZEZ WYLUZOWANIE

—– BĄDŹ SOBĄ W RODZICIELSTWIE!!! —–

CZEGO POTRZEBUJESZ, ABY CZUĆ SIĘ SILNYM I PEWNYM SIEBIE RODZICEM?

Balansu pomiędzy rodzicielstwem i Twoimi potrzebami!
Wysokiej samooceny i poczucia wartości!
Poczucia siły i kontroli!
Motywacji do działania!
Umiejętnego radzenia sobie z emocjami!
Poczucia humoru i luzu!

To wszystko przyczyni się do poczucia satysfakcji w rodzicielstwie  I tego wszystkiego możesz się nauczyć!

W mojej pracy, pomagam rodzicom w odnajdywaniu balansu pomiędzy rodzicielstwem i ich własnymi potrzebami. Stawiam na pozytywne rodzicielstwo pełne czułości i poczucia humoru, a jednocześnie zdrowych zasad i rytuałów. Stawiam również na

Jak nauczyć dziecko samodzielnej zabawy?

Każda mama marzy o tym, aby nasze dzieci potrafiły bawić się samodzielnie. Maszymy o tym, aby wypić do końca ciepłą herbatę, ugotować obiad i porozmawiać przez telefon bez asysty dzieci. To normalne, że nasze dzieci domagają się naszej uwagi, kiedy jesteśmy w pobliżu. Czują się przy nas bezpiecznie i chcą spędzać z nami jak najwięcej czasu. Nie oznacza to jednak, że będąc z nami nie mogą się samodzielnie bawić i zajmować swoimi sprawami. To wszystko jest możliwe, ponieważ każdy z nas może się nauczyć spędzania czasu w samotności, bez lęku i zaburzenia poczucia bezpieczeństwa. Dzieci nie nauczą się tej umiejętności

Wsparcie i akceptacja dziecka, zamiast krytyki i manipulacji jego uczuciami

Nie jestem mamą idealną, bo takich nie ma. Też popełniam błędy, miewam gorsze dni i słabości. I piszę Wam o tym, abyście wiedzieli, że pojęcie idealny nie istnieje. Chcę Wam pokazać na swoim przykładzie, czego możecie uniknąć, a jednocześnie co zrobić, aby nie zakopać się w poczuciu winy i zmienić swoje zachowanie. Bo jedyne, co można zrobić będąc rodzicem, to być sobą, starać się być wrażliwym na potrzeby dzieci, ale też dbać o siebie i UCZYĆ SIĘ NA SWOICH BŁĘDACH. Nie spychać pod dywam wyrzutów sumienia, tylko stawiać czoła swoim słabościom, schematom myślowym i wyuczonym zachowaniom.

Opowiem Wam historię, dzięki

Bezwarunkowa akceptacja – do czego jej potrzebujemy?

Wiele lat temu miałam taką przypadłość, że bardzo często tłukłam naczynia. Talerze, kubki, cukierniczki…Nie wiem, jak to się działo, ale naczynia same wyślizgiwały się z moich rąk. Zamyślenie, niezdarność, brak uwagi – nie wiem, ale prawda była taka, że z niesamowitą częstotliwością pozbywałam się ulubionych naczyń! I bardzo tego w sobie nie lubiłam. Denerwowałam się, kiedy znów coś spadało na ziemię i kiepsko się z tym czułam. Kiedy coś było wyszczerbione albo znikało z kuchennej szafki, wszystkie podejrzenia padały na mnie!   Wciąż tak miałam, kiedy spotkałam mojego męża. Pamiętam, jak w naszej pierwszej małej kuchni prawie co drugi dzień jakieś naczynie kończyło na czarno-białej podłodze. Rozpaczałam, że w takim tempie całe nasze wypłaty przeznaczymy na uzupełnianie kuchennych szafek. A mój mąż (wtedy jeszcze nie) przytulał mnie i zawsze mówił ze spokojem: “Nie martw się, to tylko kubek, nie ma sensu tak się przejmować rzeczą materialną, kupimy nowy!” Śmiał się, że uwielbia mnie właśnie taką i że to jestem cała ja. Powtarzał tak za każdym razem, kiedy coś niechcący niszczyłam. I stała się niesamowita rzecz. Dzięki jego wsparciu i akceptacji, po jakimś czasie sama zaczęłam się z siebie śmiać, przestałam się przejmować, a po kilku miesiącach, zorientowałam się, że moja przypadłość zniknęła. Nie tłukłam już więcej naczyń! Zupełnie. Moja mama nie mogła w to uwierzyć! Nawet dziś rzadko mi się zdarza, aby coś zniszczyć 🙂   

Co się stało? Dlaczego nagle naczynia przestały wypadać

Zastanawiasz się dlaczego Twoje dziecko Cię nie słucha???

Wiele osób zgłasza się do mnie z problemami wychowawczymi. Jednym z najczęstszych jest sytuacja, kiedy dziecko nie słucha rodzica. Niezależnie od wieku malucha, rodzice przychodzą do mnie albo piszą rozgoryczeni i sfrustrowani, że ich dziecko/dzieci zupełnie nie reagują na ich komentarze, nie słuchają próśb, są samowolne, a czasem niegrzeczne i bardzo źle reagują w sytuacji, kiedy się im czegoś zabrania. Uciekają na placach zabaw, nie sprzątają zabawek, wymuszają różne zachowania i nie podejmują współpracy z rodzicami.

Większość tego typu problemów wiąże się z brakiem dobrego autorytetu rodzica w oczach dziecka.

Dziecko woli mamę? Nie martw się, nie oznacza to, że jesteś gorszym tatą!

Myślałam o tym wpisie już dłuższy czas. Często słyszę od mam, z którymi pracuję, że ich mężowie martwią się tym, że dziecko od nich ucieka, nie chce się z nimi bawić i że często woli mamę. Podcina im to skrzydła i w związku z tym angażują się mniej w wychowanie i zabawę z dzieckiem. Tatusiowie czują się gorsi, mniej docenieni, a czasem zazdrosni o dziecięce względy. Wiąże się to z brakiem pewności siebie w nowej roli, co jest zupełnie naturalne. Czasem godzi w poczucie wartości, a czasem budzi niechęć do opieki nad dzieckiem. No bo skoro “mały” mnie nie chce, to po co będę się starał? I tworzy się błędne koło.

Chciałabym Was uspokoić,

Mamo nie teraz!

Biegniesz z wielką czułością i otwartymi ramionami do swojego dziecka, aby je przytulić, a dziecko odsuwa się od Ciebie i wymiguje od przytulasa. Znasz to? Nie widzisz swojego malucha przez cały dzień i chcesz się do niego naprzytulać, a on Ci mówi: “Mamo nie teraz”. Przychodzisz po dziecko do przedszkola/szkoły i uśmiechasz się do niego na powitanie, nachylasz, aby dziecko pocałować, a ono pyta z wyrzutem: “dlaczego tak wcześnie po mnie przyszłaś?”

Brzmi znajomo i można się z tego pośmiać, co? Bo każdy rodzic to zna i tego doświadcza. Ja jednak mam refleksję w odniesieniu do takich sytuacji, opartą

Za co możesz być wdzięcznym swoim rodzicom

Ten wpis siedział mi w głowie już od dawna, nie miałam tylko czasu zasiąść spokojnie do komputera z kubkiem ciepłej herbaty i przelać na ekran moje myśli. Jest okres przedświąteczny, a to taki piękny czas rodzinny. Słyszę od moich klientów, że nie odwiedzą w tym roku swoich rodziców, teściów, bo mają do nich pretensje i nigdy nie jest tak, jak sobie wyobrażają i jakby chcieli, aby było. Wiem, że nigdy nie jest perfekcyjnie. I nie namawiam nikogo, aby na siłę podtrzymywał więzi rodzinne, jeśli jest to dla niego bardzo trudne, ale wiem też, że jest druga strona medalu, na którą wato spojrzeć.

Żyjemy w świecie wysokiej

Zmotywuj dziecko do podjęcia wysiłku

Nasza córeczka ma 5 i pół lat, a synek skończone 2 lata. Odkąd są z nami zabieramy je ze sobą w każdą podróż. Nigdy chyba nie przyszło nam do głowy, że z nimi może być trudniej albo gorzej i nigdy nie zrezygnowaliśmy z żadnej podróży ze względu na dzieci. Po przeczytaniu artykułu dowiesz się, dlaczego motywujemy dzieci do działania. Od jakiegoś czasu częściej wybieramy się w góry. Mieszkamy w Krakowie, więc mamy stąd niedaleko. Kiedy mówimy znajomym, że byliśmy w Tatrach i że nasza córeczka samodzielnie doszła do Morskiego Oka, to zauważamy zdziwienie dookoła i stwierdzenia: “jak to możliwe”,

Ciągły pośpiech-wybór czy wewnętrzny przymus?

Spotkałam jakiś czas temu kolegę. Nie widzieliśmy się dość długi czas, więc staliśmy i wymienialiśmy się nowinkami z naszego życia. Bardzo dużo się u niego działo: przedszkole, praca, dzieci, wyjazdy. U mnie też: praca, spotkania, dzieci. Zaproponowałam, że może wpadnie do nas na kawę z rodziną. Zmartwiony pokręcił głową i stwierdził, że na pewno nie teraz, bo tyle rzeczy się dzieje i tak mało czasu na wszystko. I kawa jest wykluczona. Po czym pobiegł pędem do domu. Ja z wózkiem poczłapałam się do swojego. Kilka dni wcześniej rozmawiałam przez telefon z koleżanką. Ona też na nic nie miała czasu i z niczym

Page 1 of 2
1 2